Segment przenośnych rejestratorów można podzielić na dwa nurty – produkty budżetowe, skierowane przede wszystkim dla segmentu amatorskiego, oraz produkty drogie, bezkompromisowe. W pierwszym, tańszym segmencie prym wiodą dwie firmy – Zoom oraz Tascam. I ten drugi właśnie powraca z trzecim wydaniem flagowego rejestratora, określanego mianem „do ręki”.

Tascam DR-100MKIII, bo o nim mowa, jest tak samo jak poprzednik rejestratorem stereo. Względem poprzednika zachowuje bardzo zbliżony rozkład wszystkich przycisków, przełączników i złączy. Pierwsze co bardziej rzuca się w oczy to nowy większy, bardziej czytelny, podświetlony na biało ekran. Dołożono przy wejściach xlr diody pokazujące w przybliżeniu co się dzieje na wejściach – obecność sygnału – (-48dB) blisko przesteru (-6dB) oraz przester (PEAK). Dodatkowym akcentem, który możemy zaobserwować jest wejście sygnału cyfrowego (spdif).Tascam DR-100MKIII

A co zmieniło się wewnątrz?

Pierwszą zmianą w Tascam DR-100MKIII jest zwiększenie częstotliwości próbkowania do 192kHz (poprzednik do 96kHz). Prawdę mówiąc zmiana bardziej marketingowa aniżeli dająca nową funkcjonalność. Wyższa częstotliwość próbkowania wcale nie zawsze jest lepsza, a w praktyce wiele studiów nagrań pracuje w dużo niższych, rzadko zbliżających się do 96kHz.

Drugą zmianą jest zwiększenie maksymalnej pojemności obsługiwanych kart pamięci do 128GB (mk2 – 32GB). Zmiana również marketingowa bardziej, gdyż przy jakości 24 bity/48kHz godzinny plik stereo waży około 1 GB.

Na pewno przydatną funkcją, nie nową dla Tascam’a, jest podwójny zapis z dwoma poziomami. Ciekawą opcją jest zapis pliku .wave oraz .mp3 równocześnie. Możemy mieć zapis bezstratny oraz w razie konieczności i chęci zaoszczędzenia czasu przesłać gdzieś dalej np. mailem skompresowany plik .mp3.

Nowością rejestratora Tascam DR-100MKIII jest na pewno wbudowanie wewnętrznej baterii litowo-jonowej o zebranej energii 14,2 Wh. Czy to dużo? Niestety chyba nie. Dwie baterie alkaliczne posiadają zapas energii wynoszący około 9 Wh – 2 x 1,5V x 3000mAh (przeważnie do tej wartości są w stanie dojść baterie AA). DR100 mk3 pobiera do 7,5 wata energii. Niestety nie wróży do dobrze – dla porównania Tascam HD-P2 zużywający do 6 wat, na ośmiu bateriach alkalicznych pracuje do czterech godzin bez włączonego phantoma. Oczywiście, jak już Tascam nas przyzwyczaił, rejestrator możemy zasilić poprzez USB – czy to zasilaczem czy to powerbankiem.

Producent chwali się także, nowym zegarem taktującym urządzenie, kompensującym zmiany temperatury. A to dobrze wróży jeśli będziemy chcieli synchronizować materiał z innym, pochodzącym np. z kamery. Pod jednym warunkiem – że tam też będzie równie dobry zegar.

Nowy tor wejściowy

I na koniec napiszę chyba o najważniejszej zmianie. Producent podaje informacje o nowym torze wejściowym audio wraz z przetwornikami od uznanego producenta AKM. Nie będę tutaj powielał podawanych parametrów technicznych, bo to nie one robią robotę. Jak jest w rzeczywistości, tego bez testu się nie dowiemy. Tascam już w poprzednich modelach DR-60 czy DR-70 zamontował bardzo dobre tory wejściowe audio. Jeśli producent poszedł za przysłowiowym ciosem, to możemy oczekiwać również bardzo dobrych efektów podczas nagrań z użyciem modelu Tascam DR-100MKIII3.

Cena za wielką wodą wynosi około 400$. Jaka będzie u nas, tego jeszcze nie wiemy. Czy urządzenie znajdzie chętnych do jego nabycia? Myślę, że tak, chociaż w zbliżonym budżecie mamy kilka innych pozycji.

(źródło: tascam.com)