Po ostatniej aktualizacji Adobe Premiere pojawiły się przypadki kasowania użytkownikom mediów przez program. Spójrzmy o co chodzi i jak temu zaradzić.

Wersja 11.1 Adobe Premiere Pro (aka 2017.1), która została opublikowana kilka tygodni temu, okazała się dość problematyczna. Pomijając fakt, że program na przykład przestał obsługiwać 10-bitowe pliki z GH5 (wcześniej to robił, zmontowałem w AP nasz test tego aparatu), pojawiły się też przypadki kasowania plików w starych projektach.

Jak się okazuje, przyczyna tkwiła w nowym mechanizmie usuwania starych (domyślnie – starszych niż 90 dni) plików media cache. W nowej wersji mechanizm usuwania działał automatycznie, bez pytania kogokolwiek o zgodę. Z jednej strony idea zwalniana obszarów dysku zajętych przez cache z projektów, których nie otwieraliśmy od dawna jest słuszna. Z drugiej, jeśli trafiło na użytkownika, który z jakiegoś powodu trzymał pliki źródłowe i cache w tym samym folderze, to automat nie odróżniał które jest które i wycinał w pień wszystko.

W celu poskromienia nadgorliwości programu, Adobe wypuściło przedwczoraj rano drobną aktualizację Premiere do wersji 11.1.1. Po załataniu program rozróżnia subfoldery media cache od luzem leżących plików źródłowych i kasuje tylko te pierwsze. Nie zmienia to jednak faktu, że prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem jest trzymanie plików cache w osobnym folderze lub na osobnym dysku. Poza prozaicznym sprawieniem, że opisany w tym niusie problem nie będzie nas dotyczyć, jest to także sposób na ogólne przyspieszenie pracy programu.

A zaktualizować i tak polecamy, niezależnie od tego, gdzie rzeczony cache trzymacie.