Mokacam Alpha to nowa odświeżona wersja „najmniejszej kamery 4K na świecie”. Spójrzmy, co poprawiono w nowej wersji.

Wyścig technologiczny producentów elektroniki – w tym przypadku kamer – ma wiele twarzy. Jedni stawiają na niesamowite matryce, inni na zapis w RAWach, jeszcze inni na rozdzielczość, klatkaże, czy kompatybilność z istniejącymi ekosystemami. Są też łatwiejsze do zrozumienia dla laika konkurencje – na przykład czyja kamera jest najmniejsza i najlżejsza. Mokacam Alpha startuje właśnie w tej kategorii.

Skoro sam producent tak stawia sprawę, to od wymiarów zaczniemy. „Goła” kamera mierzy 45 x 45 x 24mm i waży 63 gramy. W jej obudowie znajdziemy:

  • 12-megapikselową matrycę 1/2,3” produkcji Sony, zdolną nagrać materiał 4K z prędkością do 30kl/sek i Full HD do 120kl/sek
  • baterię 800mAh
  • gniazdo na kartę mikro SD
  • czujnik żyroskopowy wspomagający stabilizację materiału
  • wbudowany mikrofon
  • WiFi, Bluetooth, GPS
  • wyjście mikro HDMI oraz USB typu C
  • lampki informujące o statusie kamery

Gdy trzeba nam więcej, możemy – kosztem rozmiarów – kamerę rozbudować. Główne akcesoria są dwa – mocowana na magnes do tylnej ścianki dodatkowa bateria 1100mAh oraz moduł ekranu. Ten ostatni poza podglądem rejestrowanego materiału, oferuje dodatkowe przyciski (w tym pokrętło do regulacji czasu migawki) oraz jeszcze jedną baterię 1100mAh. Uzbrojona we wszystkie trzy baterie Mokacam Alpha może zapisać około 4 godziny materiału.

Oczywiście na tych dwóch akcesoriach się nie kończy. Do ich listy dochodzi masa różnego rodzaju obudów i uchwytów, pozwalających zamocować kamerę praktycznie wszędzie.

By wejść w posiadanie tego interesującego urządzenia, musimy wesprzeć jego twórców na serwisie Indiegogo. Ceny zaczynają się od 150$ za pełną wersję Alpha S oraz od 100$ za wersję Alpha z obniżonymi klatkażami.