videodslr Działy Osprzęt Mikrofony, rejestratory, sprzęt dźwiękowy Dźwięk cz. 17 – Mikrofony – przegląd rynku cz. 1.

Dźwięk cz. 17 – Mikrofony – przegląd rynku cz. 1.

Oglądasz 1 odpowiedzi (z 1 łącznie)
  •  Artur Zielonka 
    Participant

    Odpowiedzi: 178

    Tematów: 18

    chat

    #267447
    Częstym pytaniem jest: „Jaki mikrofon kupić?”. Oczywiście nie sposób poznać wszystkie dostępne na rynku mikrofony. Przedstawię mikrofony na podstawie nie tylko własnych doświadczeń, ale także w oparciu o wymianę zdań z kolegami.

    Najwięcej uwagi poświęcane jest mikrofonom shutgun. Ogólnie można wymienić chyba dwóch liderów – w kategorii cenowej (i jakościowej) niskiej króluje RODE NTG 1, NTG 2, natomiast w wysokiej półce Sennheiser MKH 416.

    Zaczniemy od tańszych. RODE NTG 1, NTG 2 są przyzwoitymi mikrofonami do prostych prac. Ogólnie ich dźwięk jest mocno podkolorowany brzmieniowo, ma dużo dołu i dość słabą kierunkowość. Gdybyśmy chcieli coś innego, dość tanim mikrofonem jest Audio-Technica AT875R. Mniejszy i lżejszy od wspomnianych RODE, bardziej naturalny brzmieniowo, ale jego kierunkowość nie jest taka jaką byśmy chcieli od shotgun’a. Wśród tej grupy cenowej możemy jeszcze nabyć produkty firm takich jak Beyerdynamic, Fostex, Azden. Niestety nie jestem w stanie się do nich odnieść, bo nie miałem z nimi styczności.

    Następnie możemy nabyć RODE NTG-4 (słuchając próbek na youtube nieznacznie się od różni od modeli NTG 1 / 2) czy Sennheiser’a MKE 600. Możemy również nabyć mikrofon Sennheiser ME66 (z modułem K6P). Mikrofon ten przy pierwszym kontakcie wydaje się dość szorstki brzmieniowo i dziwny, ale przy minimalnej korekcji podczas postprodukcji oddaje bardzo dobry dźwięk. Zdarzało się, że materiał z niego bez żadnej obróbki trafiał na emisję w telewizji i przechodził bez żadnego problemu.

    Idąc dalej trafiamy na dość popularny mikrofon, lecz już nie taki tani RODE NTG-3. Jest on bardzo dobrym mikrofonem, bez wątpienia broadcast’owym. Przez wielu uznawany jest za klona MKH 416 . Nie miałem okazji nim pracować, ale słyszałem opinie, że lepiej się on sprawdza z językiem polskim (ze względu na sybilanty – głoski określane mianem syczących bądź też świszczących), niż pierwowzór. Z tego co wiem, nie chce on współpracować z nadajnikami plugon Sennheisera (nie miałem okazji sprawdzić tego osobiście). Przy cenie około 2500zł jest on atrakcyjną alternatywą dla Sennheiser’a MKH 416, kosztującego w okolicach 4 tys. zł.

    W ten sposób docieramy do największego klasyka wśród mikrofonów, legendarnego MKH 416. Mikrofon ten produkowany od lat 70 (częściowo zmodernizowany na przestrzeni lat) był i jest najczęściej stosowanym mikrofonem w filmie i telewizji. Ceniony za niepowtarzalny charakter brzmieniowy, kierunkowość, często wygrywa z nowszymi produktami Sennheiser’a (MKH 8060, MKH 60). Niestety charakter polskiego języka, powoduje nieprzyjemne sybilanty, które trzeba przytłumić w postprodukcji. Dziś jednak zdarza się, że „król” zostaje zdetronizowany – japoński producent Sanken oferuje mikrofony, które dziś są często określane mianem „sound of Holywood”. Idąc dalej jeszcze możemy natknąć się na produkty firm takich jak DPA, Neumann, Schoeps (chyba najdroższe shotguny, analogowy CMIT około 10 tys. zł., a cyfrowy około 15 😉 ).

    Na pytanie „który kupić” nie odpowiem ;). Wszystko zależy co tak naprawdę robimy, gdzie docelowo ma to trafić, jakim budżetem dysponujemy, czy może też być coś używanego. Jest grono mikrofonów, które używane mało tracą na wartości, jest też grono, które na rynku wtórnym można nabyć nawet za 1/3 czy 1 ceny nowego. Czy należy bać się używanych mikrofonów? Jeśli są sprawne, posiadają normalne oznaki użytkowania, nie przypominają kształtem banana i nie przejechała po nich ciężarówka z oświetleniem to wydaje mi się, że nie 😉

    Pewnym uzupełnieniem do mikrofonów shotgun są mikrofony pojemnościowe małomebranowe (tzw. paluszki) o charakterystyce hiperkardioidalnej. Stosowane są one głównie w pomieszczeniach zamkniętych, z racji nie zawsze idealnego zachowania się shotgun’ów z racji znacznej ilości odbić dźwięku. Nie są one zbyt popularne wśród przeciętnych użytkowników, choć stosowane przez zawodowych dźwiękowców (i to nie wszystkich). Dlatego tutaj wybór mamy bardzo ograniczony. Tanie jedynie są rosyjskie mikrofony Oktava MK 012 (około 800zł), a później już tylko drogo (AKG CK93, Audio-Technica AT4053b, AUDIX SCX-1 HC; ceny w przedziale 1800-2600zł) bądź bardzo drogo (Sennheiser MKH 50, Schoeps MK41; ceny około 7500zł). Ale jeśli nie mamy takiego budżetu, a chcemy spróbować czegoś innego niż shotgun, możemy śmiało popróbować mikrofonów małomembranowych z charakterystyką kardioidalną.

    Przy typowej pracy reporterskiej czy wywiadach, najczęściej najlepszym rozwiązaniem jest mikrofon dynamiczny doręczny (czy to po kablu, czy bezprzewodowy). Jeśli musimy wyposażyć się w taki mikrofon, to możemy odetchnąć z ulgą – tutaj ceny są o wiele bardziej przystępne (mowa o rozwiązaniach kablowych). Bardzo dobrym mikrofonem jest, kosztujący w okolicach 150zł, Shure PG48. Mikrofon z założenia przeznaczony do prostego śpiewania (karaoke itp.), ma dość dobrą skuteczność i brzmienie tak ukształtowane, że idealnie sprawdza się do słowa mówionego. Nagrana nim wypowiedź, często nie wymaga obróbki, pod warunkiem użycia wraz z odpowiednim innym sprzętem ;). Jeśli chcemy coś lepszego, to powszechnie stosowany jest Sennheiser e835, kosztujący około 400zł, bardzo często stosowany w różnych stacjach telewizyjnych (najczęściej w wersji bezprzewodowej). Oczywiście możemy wybrać też spośród mikrofonów typowo reporterskich. Tutaj w cenie z zakresu 600-1000zł dostajemy zazwyczaj dłuższą rękojeść oraz możliwość wyboru pomiędzy charakterystyką dookólną a charakterystykami kierunkowymi (w zależności od oferty danego producenta). Takie mikrofony produkują Sennheiser (MD42, MD46), AKG (D230), RODE (Reporter), Shure, Beyerdynamic i kilku innych. Warto też wspomnieć, że część mikrofonów doręcznych może się w takim zadaniu nie do końca sprawdzić. Przykładowo kultowy Shure SM58 jest mikrofonem typowym do zastosowań scenicznych, ma dość małą skuteczność i dość ciemną barwę. W przypadku wokalistów, którzy potrafią wykorzystać swoje gardło, sprawdza się on bardzo dobrze, ale w przypadku przeciętnej osoby mówiącej, dodatkowo z większej odległości, niestety może nie dać on zadowalających efektów.

    Mikrofony DSLR wywołują również sporo emocji. Tutaj bezapelacyjnie najpopularniejsze są mikrofony australijskiego producenta RODE. Oferuje on różne rozwiązania w cenie od około 250zł do niemalże 3 tysięcy złotych. Lada moment jako pierwszy wprowadzi dedykowany mikrofon ambisoniczny (cztery kapsuły odpowiednio rozmieszczone względem siebie do rejestracji przestrzennej dźwięku) do zastosowań DSLR. Oczywiście inni producenci nie próżnują, i w ofercie Sennheiser’a, Shure’a, Audio-Technica czy innych znajdziemy też produkty. W przypadku tych mikrofonów, ich jakość jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest to co chcemy nimi nagrać, a często właśnie odległość od źródła dźwięku jest najbardziej krytyczna. Wypowiedzi osoby, znajdującej się trzy metry od aparatu z takim mikrofonem, nie nagramy poprawnie, ale jeśli ma zostać nagrany z dźwiękiem na przykład przejeżdżający pociąg, to są duże szanse na zadowalający efekt. Trzeba jeszcze pamiętać, że bardzo często jakość całego toru audio w aparacie jest mizerna. Jeśli taki mikrofon ma służyć jako pilot do synchronizacji materiału nagranego przez rejestratory, to nie mamy się czym przejmować.

    W następnej części cyklu, będziemy dalej przeglądać inne odmiany mikrofonów dostępne na rynku.

    [Zobacz news: Dźwięk cz. 17 – Mikrofony – przegląd rynku cz. 1.]

    www.dzwiekowiec.pl

Oglądasz 1 odpowiedzi (z 1 łącznie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten wątek