Firma IFootage wypuściła nowego monopoda, Cobra2. Niby zwykła tyczka, ale jest w niej kilka ciekawych rozwiązań.

Filmowanie obrośnięte jest masą mniej lub bardziej niepotrzebnych przedmiotów. Rigi, kompedia, slajdery, kabelki, głowice, magic-army i parę innych rzeczy.

Dyskusja, co jest rzeczywiście istotne, a co jest zbędnym wydatkiem zapełniłaby całkiem spore forum.

Monopod jak monopod – dla niektórych podstawa pracy, dla innych niepotrzebny nadbagaż. Ani to statyw, ani rig. Jednak wielu filmowców wybiera te urządzenie, właśnie ze względu na swoją nieokreśloność. Po prostu sprawdza się.

Osobiście lubię monopody. Są lekkie, bardziej poręczne niż trójnóg i dają dobrą stabilizację, a często ze względu na unieruchomienie ruchu w osi pionowej – podstawowe założenie monopoda, są najlepszym rozwiązaniem na efekt „jello”.

(Ostatnio nasza ulubiona dyskusja na portalu: czy „jello” to „rolling shutter„, czy „rolling shutter” to efekt czy zjawisko, gdzie jest granica między „rolling shutter” a „jello” i co z tymi śmigłami, do cholery!)

IFootage Cobra2 mają, a jakże, ładny dizajn, są lekkie – produkowane w wersji aluminiowej i węglowej oraz mają trójnóg stabilizujący.

Świetnym pomysłem jest zastosowanie szybkozłączki pozwalającej na odczepienie głowicy od monopoda i umocowanie jej bezpośredno na małym trójnogu – do ujęć z niskiego horyzontu. Rzeczywiście zmyślna koncepcja.

cobra2

Ponadto monopody Cobra2 można łączyć, co daje nam możliwość zrobienia tyczki do ujęć z wysoka, jak właśnie zapomnieliśmy zabrać ze sobą na Svalbard jakiegoś drona.

Elementy monopoda Cobra2 blokuje się klipsami, co jest czasami wygodniejsze niż skrętki, szczególnie gdy zależy nam na szybkiej zmianie jego wysokości.

Cobra2 dostępna będzie 15 marca, niestety nie znamy ceny. I kolejne niestety – najbliższy sklep z produktami IFootage – na Słowacji.

Więcej szczegółów tutaj.