Święta tuż-tuż, więc nadchodzący tydzień to ostatnia okazja na kupowanie prezentów. Jeśli nadal nie wiecie, co kupić znajomemu filmowcowi, to ten artykuł jest dla Was.

Kupowanie prezentów potrafi być niewdzięcznym zajęciem. Co kupić bogatemu wujkowi, który ma już wszystko? Albo 5-letniej siostrzenicy w sytuacji gdy sami nie mamy dzieci i nie wiemy co się im teraz kupuje? Jeśli obdarowywana osoba ma jakieś hobby, to zawsze można spróbować wybrać gadżet z nim związany. Większość portali dotyczących danej branży ma swoje zestawienia, więc i my nie będziemy gorsi. I nie, na liście nie będzie kubka-obiektywu 😉 Zaczynamy.

1. Klaps

W kontekście prezentów jest to urządzenie dość sztampowe i oklepane. Niemniej jednak nawet w czasach cyfrowej rejestracji bywa przydatne. Szczególnie jeśli “prezentobiorca” ma ciągoty do kręcenia niezależnych filmów fabularnych, czy też po prostu korzysta z zewnętrznego rejestratora dźwięku.

Najtańszy “zabawkowy” (ale nadal dający się używać) klaps swego czasu można było dostać za 10pln w sieci Tiger. Na Allegro jego większe odpowiedniki są za około 20-30 pln. Bardziej profesjonalny klaps to już wydatek rzędu 100-200 pln. Tych naprawdę wyczynowych wyświetlających też kod czasowy nawet tu nie wymieniam.

2. Zestaw do czyszczenia matrycy / obiektywu

Używany sprzęt brudzi się. To truizm, ale powoduje on, że raz na jakiś czas trzeba coś z tym zrobić. Jedni stosują metody chałupnicze, inni oddają w tym celu aparat do serwisu. Tak czy inaczej szmatka do wycierania optyki lub zestaw do czyszczenia matrycy (to drugie tylko gdy obdarowywana osoba pracuje na sprzęcie z wymiennymi obiektywami) zawsze się przyda.

Ceny akcesoriów czyszczących wahają się od kilkunastu pln za dobrej klasy szmatkę, aż do kilkuset za zaawansowany, rozbudowany zestaw. Znajdziemy je w większości sklepów fotograficznych, tam też najlepiej poprosić o pomoc w doborze prezentu.

3. Zapas lasotaśmy

Jeśli czytasz ten tekst w Wigilię o godzinie 14, a nadal nie masz prezentu dla filmowca, to mam dobrą wiadomość. Jest jeszcze dla Ciebie nadzieja. Bez wielu rzeczy da się nakręcić film (powstawały nawet takie bez kamery), ale bez gaffera aka lasotaśmy aka “pałertejpa” się nie da. Więc jeśli wszystko inne zawiodło, to najbliższy hipermarket (polecam budowlane, jest większy wybór) ma szansę uratować Twoją prezentową prokrastynację.

Rolka najtańszej lasotaśmy to niecałe 10 pln. Porządny gaffer potrafi kosztować i ponad 50. Polecam raczej kupować te droższe, oszczędzimy obdarowywanej osobie wielu bluzgów przy odrywaniu taśmy od podłogi i innych powierzchni. Kolor możecie wybrać dowolny, pod warunkiem, że będzie to czarny.

4. Brelok z płaskim śrubokrętem

Jest to jedna z tych rzeczy, o której nie wiedziałem, że jej potrzebuję, dopóki za sprawą miłego przedstawiciela firmy Miller na imprezie BEiKS Media Show nie stałem się jej posiadaczem.

O co chodzi? O to, że kamery i aparaty zwykle mocuje się na statywach. W procesie tegoż mocowania należy możliwie solidnie przykręcić złączkę od statywu do aparatu / kamery. Większość filmowców z przyzwyczajenia robi to monetą (zazwyczaj jednozłotową). Nieliczni zawodowcy mają przy sobie pełnowymiarowy śrubokręt. Problem z montetą jest taki, że trzeba pamiętać, by jej nie wydać oraz znaleźć ją w portfelu. Klucze od mieszkania zwykle namierzyć łatwiej, a zmocowanych do nich niewielki śrubokręt również zazwyczaj spisze się lepiej przy mocowaniu wspomnianej złączki.

Ogólne wytyczne dotyczące potencjalnych prezentów tego typu przedstawiają się następująco. Po pierwsze – śrubokręt musi być płaski, nikt w branży nie używa krzyżaków. Po drugie – dość duży, bo i śruby w złączkach są spore. Po trzecie całość nie powinna zajmować zbyt wiele miejsca, żeby razem z kluczami mieściła się w kieszeni. Mile widziane są też dodatkowe funkcje, na przykład mały nożyk albo otwieracz do piwa. Kilka sensownych modeli udało mi się znaleźć w tym sklepie.

5. X-Rite Color Checker Video

Zestawienie prezentów kończę podarunkiem kosztownym i adresowanym do ambitniejszych twórców filmowych. Dedykowane do filmu wzorniki kolorów pozwalają łatwiej zapanować nad barwą w sytuacji filmowania wieloma różnymi urządzeniami naraz, bądź też w niestandardowych warunkach oświetleniowych. Choć i w studyjnej, klinicznej sytuacji nadal bywają pomocne. Wymagają jednak od filmowca korzystania z dedykowanych wtyczek lub programów obsługujących wzorniki, jak na przykład DaVinci Resolve. Dlatego też warto trochę się rozeznać przed zakupem w kwestii stopnia zaawansowania naszego “prezentobiorcy”.

Niestety filmowe produkty X-Rite nie są tanie. Zarówno “duży” Color Checker Video, jak i jego przenośna wersja Passport to wydatek około 700 pln.

Na tym kończymy nasze zestawienie. Jeśli macie swoje pomysły na uzupełnienie tej listy, dajcie znać w komentarzach 🙂