Zwierzak napisał(a):A jeszcze jedno, ZAIKS nie jest w stanie poinformować z jakimi artystami ma podpisaną umowę a z jakimi nie. Tzn jak wykorzystam w filmie jakiś utwór artysty z którym ZAIKS nie ma podpisanej umowy to do kogo trafiają tantiemy?
Podobno przepisy wewnętrzne ZAIKSu mówią o tym, że jak artysta nie zgłosi się po swoje tantiemy do 5 lat to kwota ta przepada na rzecz ZAIKS-u. I zarząd ma ładne premie co roku.
Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że kwestia zapłacenia haraczu i bycie "na legalu" to jedno a kwestia czy artysta otrzyma z tego cokolwiek to zupełnie co innego. Skoro ZAIKS już teraz boryka się z nieprzychylnością nawet wśród środowiska muzycznego i artystycznego, skoro jest to w powszechnej opinii "relikt PRL-u" i "mafia". Skoro można z powodzeniem zaryzykować stwierdzenie, że nasze opłaty trafiają do kieszeni zarządu a nie do twórców (zwłaszcza jeśli są to twórcy niszowi, mało znani, tacy którzy o ZAIKS-ie nie słyszeli).
XIX wieczny pisarz i poeta Henry Thoreau napisał zbiór esejów pt Walden. A czemu o tym piszę, bo już wtedy Thoreau dokonał rozróżnienia dwóch różnych kwestii a mianowicie "right" i "law". Choć obydwa wyrazy przetłumaczylibyśmy jako "prawo" to jednak znaczenie ich jest zupełnie różne. Law- to zbiór praw stworzonych na potrzeby sądownictwa, przepisy urzędowe etc. A right- to prawo moralne, można by przetłumaczyć jako słuszność.
Zatem jak to ma wyglądać? Wiemy, że działania ZAIKSu są w większości bezprawiem, wiemy, że tantiemy nie trafiają do kogo trzeba ale płacimy bo co? Bo trzeba? Bo wtedy jesteśmy "legalni"? Jaki ma być cel tych opłat? Wydaje mi się, że wynagrodzenie twórcy. A jeśli ten cel nie zostaje spełniony to w imię czego mam płacić?
Nie będę ciągnąć tego wątku, niech każdy sam sobie dopowie.
A biblioteki CC dobra rzecz.
Jedyna droga walki z ZAiKSem to wypięcie się muzyków na ten system..... A muzycy grzecznie wędrują z każdą piosnką by ją ochronić/godzić się na te zasady.
To że nie ma idealnego systemu to jest jedna sprawa.... sprawa własności praw autorskich też jest oczywista.... wyobraźcie sobie teraz, że do każdej piosenki szukacie właściciela i się z nim kontaktujecie w celu dogadania jakiegokolwiek dealu.... Jest dużo opcji zamiennych.... biblioteki CC, wzięcie spraw w swoje ręce i komponowanie samemu (ZAiKS chroni tylko autorów - kompozytora i autora tekstu a nie wykonawcę), poproszenie kogoś, kto się wypiął na ZAiKS by coś zrobił z muzyką w imię współpracy dobrosąsiedzkiej itd.... prawdą prawdziejszą jednak jest to.... że jeśli chcemy dostać naprawdę zawodową jakość, to niestety trzeba z ZAiKSem żyć w "zgodzie"




