Mam za sobą pierwszą sesję filmową w której wykorzystywałem ZFindera i mpgę podzielić się z Wami paroma wnioskami.
1. Przed otwarciem paczki nie spodziewałem się, że ZFinder będzie taki duży. Aparat zaczyna wyglądać jak kamera po założeniu okulara - całkiem okazale się prezentuje. Denerwują nieco zasłonięte przez ZFinder ikonki przy przyciskach.

2. ZFinder jest solidnie wykonany - plastik dobrej jakości - nie boję się, że zaraz coś się rozpadnie, połamie czy wygnie.
3. Trzeba mocno przyciskać oko, wręcz wbijać je w gumową osłonę. Bez tego nie widać rogów ekranu a także symbolu nagrywania - czerwonej lkropki w prawym górnym rogu. Nie jest to jednak uciążliwe - guma jest miękka i nie przeszkadza.
I najważniejsze spostrzeżenia4. Dopiero teraz jestem w stanie wyostrzyć obraz na wybrany obiekt i nie muszę wciskać przycisku powiększenia aby upewnić się, czy zrobiłem to dobrze. Niestety nie w każej sytuacji ...
5. Patrząc przez ZFindera wyposażonego w lupę żałuję, że ekran 5DmII nie ma większej rozdzielczości. Łapiąc ostrość na obiektach wypełniających niewielki fragment kadru nie jestem w stanie perfekcyjnie stwierdzić, czy właściwie ustawiłem ostrość.
6. Filmując w słoneczny dzień, lub na odbijającym światło śniegu ZFinder jest nieoceniony. Patrząc przez niego widzę wszystko naprawdę wyraźnie. A gdy go zdejmę - prawie nic nie widać.
7. Obraz widziany przez ZFinder w niektórych warunkach wydaje się jaśniejszy, niż jest w rzeczywistości. Trzeba na to uważać i być może wyłączyć automatyczne ustawienie jasności wyświetlacza. Na razie jeszcze testuję różne opcje i nie mam sprawdzonej recepty.
PodsumowującZ czystym sumieniem polecam ten produkt - to obok riga najbardziej podstawowy elementów w jakie wart wyposażyć lustrzankę przeznaczoną do filmowania.

