Yongnuo YN 100 mm f/2 to kolejny „niskobudżetowy” obiektyw tego producenta. Podobnie jak poprzednie modele 35mm f/2 i 50mm f/1,8 jest on bliźniaczo podobny do instrumentu Canona o analogicznych parametrach.

To, co w żadnym zachodnim kraju nie przeszłoby z powodu prawa patentowego w Chinach, jak widać, uchodzi. Obiektyw Yongnuo YN 100 mm f/2 jest tego najlepszym przykładem. Łudząco podobny do „setki” Canona, póki co będzie występował tylko i wyłącznie z bagnetem EF. Jego pozostałe parametry przedstawiają się następująco:

  • konstrukcja: 8 elementów w 6 grupach
  • minimalna odległość ostrzenia: 0,9m
  • liczba listków przysłony: 9
  • maksymalna przysłona: 22
  • średnica filtra: 58mm
  • średnica obiektywu: 76,6mm
  • długość obiektywu: 122mm
  • waga: 460g

Data wejścia obiektywu Yongnuo YN 100 mm f/2 do sprzedaży nie jest znana, cena (na Aliexpress) to 171$. To około 1/3 tego, co trzeba zapłacić za Canona 100/2, więc jeśli proporcje cen zostaną zachowane na polskim rynku, to należy się spodziewać wydatku kwoty nieco powyżej 600 pln.

Czy za tyle warto ryzykować kupowanie obiektywu, który ktoś złośliwy mógłby nazwać „chińską podróbką”? Dużo zależy od trwałości konstrukcji, a tę trudno ocenić w chwili premiery obiektywu. Jeśli komuś bardzo potrzeba akurat tej ogniskowej z autofokusem, to teoretycznie może rozważyć ofertę Yongnuo. Ja osobiście chyba jednak wolałbym dozbierać do czegoś bardziej markowego.