Uwaga na laser niszczy matryce w DSLR

Re: Uwaga na laser niszczy matryce w DSLR

Postprzez kozaxx » 02 Gru 2011, 11:16

Obiektyw działa jak szkło powiększające, tak jak ustawiając lupę na słońcu można rozpalić ognisko, tak gdy laser trafi pod idealnie prostym kątem w obiektyw, duże prawdopodobieństwo że soczewka obiektywu tak spotęguje jego siłę, że wypali matrycę. Może wypalić całkowicie (tak, że zrobi się ciemno), może wypalić linie, tak jak na podanych przykładach.
Podobno aby trafić wszystkie zbiegające się czynniki (odpowiednia przysłona, gain, kąt padania lasera) trzeba być bardzo wielkim "szczęściarzem". Ja jestem żywym zaprzeczeniem tej teorii - generalnie nic nigdy nie udało mi się trafić (poza wypaloną matrycą oczywiście). W moim przypadku był to ułamek sekundy - dyskoteka, laser przechodzący bardzo szybkim, wręcz błyskawicznym ruchem z góry na dół, kamera ustawiona lekko w górę (taki akurat ruch wykonywałem).
Rezultat dwie wypalone linie - pozioma (jak na podanych przykładach) tyle, że u mnie w górze kadru, jakieś pół centymetra od góry patrząc na ekran kamery, druga pionowa, też pół centymetra od krawędzi po lewej stronie.

Wymiana matrycy w mojej sony z5 koszt 4tys zł, choć były serwisy które życzyły sobie ponad 6tys.
Jak zadzwoniłem do serwisu sony i zacząłem tylko temat zdaniem "mam uszkodzoną matrycę" - reakcja natychmiastowa pana z serwisu była "a co się stało, laser?" Pan stwierdził że nie jest to wcale taki rzadki przypadek.

Generalnie załama, długo zastanawiałem się nad dokupieniem lustrzanki, ale może później, może jeszcze poczekam, teraz nie ma pieniędzy.... w końcu kasa która miała iść na zakup choćby 550d poszła na wymianę matrycy w kamerze.

W chwili obecnej jestem na etapie myślenia- jeżeli idę filmować w miejsce z laserami to:
-przy opcji małych laserów z jednej strony ustawiać się zawsze tyłem do nich, kamera skierowana lekko w dół, dokładnie sprawdzić, czy po przeciwnej stronie nie ma specjalnych luster czy kuli odbijającej lasery
-jeżeli lasery w danym miejscu są na tyle chaotyczne że nie sposób wykryć skąd za chwilę będą padać (w sensie że nie wychodzą tylko z jednego miejsca, odbijają się, padają z wszystkich stron, dobijają się od kuli itp to są dla mnie tylko dwa rozwiązania:
1.przy pojedynczych zleceniach klauzula w umowie, coś typu zleceniodawca zobowiązuje się w trakcie kręcenia wyłączyć lasery lub bierze pełną odpowiedzialność finansową w momencie kiedy uszkodzą aparat/kamerę
2.przy stałych zleceniach w jednym miejscu, lub miejscach gdzie zarabia się za taki film pieniądze odpowiednie na tyle, że mimo uszkodzenia i tak będzie się nam opłacać, lub nietaktem byłaby taka klauzula, lub właściciel nie chce się na takie coś zgodzić - kręcenie laserów tylko za pomocą najtańszego możliwego urządzenia - czyli np.550d - nawet jeżeli matryca padnie - wierzę, że przy umiejętnym stosowaniu nie częściej niż raz na 10 filmów, a może nawet wcale, to można ją wliczyć w koszty zrekompensowane zarobkiem za film. Generalnie nie poszedł bym już więcej między lasery z kamerą za grubsze (pojęcie względne) pieniądze ani dslr typu 5dmk2. Myślę, że skoro body 550d kosztuje około 2000 to wymiana matrycy nie może być droższa niż 1000, a może i mniej.

Wspomnę tylko, że pokazane powyżej filmy ze spalenia matryc widziałem wcześniej i byłem w pełni świadomy, że coś takiego może się stać, wydawało mi się jednak, że skoro o tym wiem i będę uważać i odpowiednio się ustawiać to nic nie powinno się stać - w końcu to przecież tylko wyjątkowe przypadki. Moja matryca padła przy drugim filmie z laserami.
Wierzcie mi - boli jak cholera, tym bardziej że była to sytuacja, w której trzeba było się kryć, nie marudzić i narzekać, a udawać ,że nic się nie stało (zleceniodawca do teraz nie wie, że padła mi u niego matryca).

PS. Dla osób, które twierdzą, że jest dla którejś kamery bezpieczne, bo nagrywali i nic się nie stało - nie prawda (w sumie nie dam sobie za to jaj ogolić to moja teoria tylko, ale poparta doświadczeniem), ja też nagrywałem wiele razy i się nic nie stało (a miałem ciepło bo widziałem na ekranie, że nie udało mi się uciec i laser przeszedł prosto przez cały kadr), po czym pewnego razu się stało. Podobno, aby laser uszkodził matrycę, musi się zgrać wiele czynników, między innym musi trafić w obiektyw pod odpowiednim kątem, musi być odpowiednio silny, wpływ mają też ustawienia kamery, gain, przysłona itp. Myślę, że tak jak z rozpaleniem ogniska lupą na słońcu, jeżeli matryca jest akurat nagrzana, do tego włączone jest jakieś podbicie czy duże iso (a na ogół jest bo jest ciemno) wystarczy odpowiedni kąt i po zabawie.
kozaxx
VIP Member
VIP Member
 
Posty: 196
Rejestracja: 28 Lis 2011, 19:04

Poprzednia

Wróć do Dyskusje ogólne



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości