4K i UHD stają się pomału standardem. Ale nie oszukujmy się, mało kto ma możliwość docenienia jakości obrazu utworzonego przynajmniej z 3840 na 2160 pikseli. Titan od Convergent Design z tej prawdy korzysta.

Telewizja nie transmituje w 4K (może w Emiratach), YT odtwarza i owszem, ale oglądanie obrazu 4 K na wyświetlaczu telefonu jest trochę jak jazda ferrari po papierosy do osiedlowego sklepu.

Niemniej rozdzielczość, którą oferuje 4K ma jedną, dosyć ignorowaną zaletę – możliwość kadrowania całego obrazu na mniejsze fragmenty o rodzielczości, do 4 kadrów w FHD (1920×1080). Z tej oczywistości, na którą mało kto zwraca uwagę korzysta nawa opcja do Odyssey 7/7Q+ i Apollo firmy Convergent Design – Titan.

Titan pobiera sygnał 4K, następnie redukuje do trzech obrazów HD (1280×720) – pełen kadr i dwa kadry będące fragmentami (trochę mniej niż 1/4 powierzchni kadru) całości. W ten sposób z jednej kamery 4K uzyskujemy 3 obrazy HD!

Titan pozwala na pracę live jak i na nagrywanie równoległe tych 3, nazwijmy to „kamer” – z jednym kodem czasowym.

Dlaczego HD a nie FHD? Proste. Korzystając z Titana mamy możliwość przesuwania mniejszych kadrów – pan i tilt (prawo – lewo, góra – dół). Dzięki czemu jesteśmy w stanie emulować (czyli trochę poudawać) ruch kamery. HD po prostu daje nam zapas rozdzielczości. Ramki kadrów możemy przesuwać w trakcie filmowania – palcem. Mniejsza klatka pozwala nam na lepszy efekt w przypadku ujęć sportowych i pozwala na ciaśniejsze kadrowanie.

titan

W przyszłości planowane jest dodanie joysticka, który pozwoli kierować ruchem kamero-kadrów.

Są jednak pewne ograniczenia. Podział kadru na obrazy HD (720p) działa kiedy mamy możliwość zapisu 4K (do 60fps) i używamy sygnału SDI. Kiedy używamy wejścia HDMI jesteśmy ograniczeni do UHD z klatkażem 29.97 (czyli 30 fps dla prądu 50Hz).

Podzielony obraz możemy zapisać korzystając z kodeków ProRes 422 LT, ProRes 422 i ProRes 422 HQ. W przyszłości dojdzie jeszcze DNxHD. Titan pozwoli na nagranie do 2 godzin w ProRes 422 HQ na dysku 256 GB SSD.

Trzeba przyznać, że pomysł ociera się o genialność. Rozwiązanie idealne dla youtuberów (ja w moim pokoju – ja w zbliżeniu- ja w większym zbliżeniu), osiedlowych i lokalnych internetowych telewizji (rozmowa z prezesem mleczarni w studiu – zbliżenie prezesa – zbliżenie dziennikarza) jak i ślubnych wyjadaczy (ksiądz – młodzi – obrączki ). Wystarczy jedna kamera 4K i statyw. Ktoś może powiedzieć, że operując takimi wirtualnymi kamerkami HD nie mamy efektu paralaksy, ale podejrzewam, że 99,9% naszych widzów nawet nie ma pojęcia, że takie zjawisko istnieje. Doskwierać może brak FHD, ale myślę, że przyjdzie i na to rozwiązanie.