Powiem tylko tyle, aczkolwiek na pewno narażę się bardziej profesjonalnej części forum

Póki co dysponuję EF 50 1.8 i sigmą 24-70 2.8 i po ostatniej imprezie dochodzę do wniosku, że to zestaw wymarzony do szybkiej pracy, tzn. wtedy, kiedy nie masz czasu na wymianę szkieł. Niby nie jest to nic trudnego, ale ja sobie nie wyobrażam ganiać z torbą z obiektywami, kiedy mam na sobie steady z kamizelką

A obiektywu do kieszeni nie weźmiesz.. Oczywiście nie można porównać GO ze światła 2.8 do 1.4, ale z drugiej strony nawet na 2.8 czasem trudno utrzymać ludzi w ostrości - raz, że oni się huśtają (wesele zobowiązuje) a kiedy jeszcze do tego dorzucasz ruch na fly (a ja osobiście uwielbiam być w ruchu), to pogoń za superjasnym (i superdrogim) szkłem może się zemścić. Jeżeli jednak masz czas na zmienianie oczek, to zastanów się, czy w cenie zooma nie kupić jaśniejszych stałek. Tym bardziej, że już powyżej 50mm bardzo łatwo wywołać rolling shutter. Po prostu powyżej 50-70mm odpada szybki ruch na steady, albo jeszcze jestem dupa. Chociaż nawet jak nauczysz się kontrolować tę przypadłość to nadal pozostaje kwestia, czy w ogóle jest sens na takim zbliżeniu się ruszać

Miałem też pożyczonego kita 70-300 i porównując do światła 2.8, to nie ma nawet co próbować sobie wmawiać, że taki ciemny zoom to coś dobrego.