Rolling shutter

Dodanie do matrycy warstwy pamięci DRAM powinno teoretycznie gwarantować jej odczuwalnie szybszy odczyt. Technologia ta wpłynęła także na stosowaną przeze mnie metodę pomiaru z użyciem lampy błyskowej – musiałem zamiast czasu błysku zacząć mierzyć czas błysku+przerwy między błyskami. Ze względu na inną lampę, musiałem też ograniczyć wyniki do wartości powyżej 8ms – mniejsze nie były mierzalne w tych warunkach.

Mimo tych drobnych niedogodności, jest na co popatrzeć i co analizować. Wyniki dla każdego urządzenia zebrałem pod filmem z nimi.

Sony AX700

  • 4K, 25kl/sek – 15,55ms
  • HD, 50kl/sek – 13,25ms
  • HD, 25kl/sek – 13,24ms
  • HD, 100kl/sek – <9,2ms

Sony RX10 mark IV

  • 4K, 25kl/sek – 11,31ms
  • HD, 50kl/sek – 11,05ms
  • HD, 25kl/sek – 11,6ms
  • HD, 100kl/sek – <8,2ms

Wszystkie wyniki są, zgodnie z oczekiwaniami, bardzo dobre, a wynik aparatu Sony RX10 mark IV w 4K jest oficjalnie nowym rekordem VideoDSLR w tej kategorii. Sony AX700 wypada minimalnie gorzej, ale dalej są to wyniki w czołówce stawki, więc także i tu nie ma absolutnie żadnych powodów do narzekań. Dobra robota.

Kodeki i profile obrazu

Jeśli chodzi o kodeki, zaskoczenia nie ma i głównym sposobem zapisu w obu testowanych urządzeniach jest znane i lubiane XAVC S. Dla mnie osobiście miłą nowością jest dodanie do niego trybów nagrywania z mniejszą przepływnością w HD – 16Mbit/sek dla 25kl/sek i 28Mbit/sek dla 50kl/sek. Niby podobne przepływności oferuje również obecne na pokładzie AVCHD, ale nigdy nie byłem fanem tego ostatniego, więc jeśli nowszy i lepszy kodek pozwala nam robić to samo lepiej, to ja jestem na tak. Tym bardziej że kamery z tego segmentu co Sony AX700 często używane są na konferencjach czy salach wykładowych, gdzie rozsądny rozmiar plików jest ważniejszy niż super jakość. Ta zresztą nie jest zła.

Nowość za to znajdziemy przy profilach obrazu. Jest nią Hybrid Log Gamma (w skrócie HLG) – dostępny póki co tylko w Sony AX700 profil obrazu kompatybilny z technologią telewizji HDR. Brzmi strasznie, ale prawda jest taka, że nawet jeśli ani my, ani nasi klienci nie mamy telewizora HDR, to nadal możemy z tego trybu korzystać. I powinniśmy, ponieważ łączy on w sobie zalety profili logarytmicznych i normalnych. Dla bardziej zaawansowanych – działa trochę tak, jakbyśmy nagrywali w S-Logu z od razu nałożonym LUT-em korekcyjnym. Efekt jest bardzo przyjemny – mamy znacznie więcej detali w cieniach i światłach niż przy normalnym profilu, a przy tym HLG praktycznie nie wymaga technicznej korekcji i jest dostępne już od najniższej czułości iso, a nie dopiero od wartości nominalnej. Jednym słowem – same zalety.

Porównanie profili (w tym przypadku ze względu na HLG nagrane tylko na Sony AX700) widać poniżej. Niestety ujęcie z HLG, to, jak na złość, jedyne gdzie autofokus nieco zawiódł. Ale w profilu tym nagrałem też test autofokusa, więc chcący zobaczyć więcej mogą cofnąć się o kilka stron do tamtego filmu.

Strony: 1 2 3 4 5