Razer Project Valerie to prototyp komputera przenośnego wyróżniający się rozkładanym, potrójnym ekranem. Każdy z monitorów jest 4K, a i mocy „pod maską” nie brakuje.

Zwykłem powtarzać, że laptopy nadają się do montażu filmów mniej więcej tak jak Mazda MX-5 do wożenia worków z cementem. Niby się da, ale jeśli życie nas do tego nie zmusza, to po co? Czasy jednak się zmieniają i być może przyjdzie mi zrewidować swoje poglądy. Pod maski laptopów trafiają coraz mocniejsze komponenty. Problem miejsca na dyskach częściowo likwidują szybkie interfejsy jak USB 3.1 czy Thunderbolt 3. Jedynym nierozwiązanym do tej pory problemem były małe monitory. Razer Project Valerie ma szanse zmienić ten stan rzeczy.

W jaki sposób to robi widać wystarczająco dobrze na filmie poniżej – z jednego monitora wysuwają się dwa kolejne. Co prawda laptop jest przez to grubszy i cięższy, ale jeśli naprawdę chcemy mieć sprzęt do pracy, to i tak będzie on swoje ważył. W tym przypadku ważniejsza będzie zaleta w postaci trzech 17-calowych ekranów 4K o łącznej rozdzielczości 11520 x 2160 pikseli. O ile tylko ich matryce są rozsądnej jakości, to układ taki powinien całkiem nieźle sprawdzić się podczas montowania „w terenie”.

Reszta specyfikacji też zresztą wygląda całkiem przyjaźnie dla filmowców. Na liście znajduje się najnowszej generacji procesor Intel Core i7, 32GB ramu oraz nVidia GTX1080 z 8 gigabajtami własnej pamięci. Czyli wszystko czego potrzeba, żeby Premiere, Edius, Vegas czy Resolve mogły pracować w cywilizowanych warunkach. A wraz z nimi i my.

Niestety jest też i przysłowiowa łyżka dziegciu. Po pierwsze – Razer Project Valerie to prototyp i nie wiadomo czy w ogóle zostanie kiedykolwiek wdrożony do seryjnej produkcji. Po drugie – jeśli nawet to nastąpi, to raczej nie będzie to tani komputer. Razer Blade Pro, na którym Project Valerie bazuje, kosztuje 4000$. A ma tylko jeden ekran.

Niezależnie od tego, jak się historia „Walerii” zakończy, jest to interesujący koncept i nawet jeśli Razer go zarzuci, to może temat podejmie inna firma chcąca zdobyć serca i pieniądze „porzuconych” przez Apple filmowców.

 

Zdjęcie profilowe Amadeusz Andrzejewski

Kim jest redaktor? Amadeusz Andrzejewski

Montażysta filmowy, reżyser, praktykujący filmowiec, redaktor naczelny Videodslr.pl