Mathieu Stern, francuski fotograf i filmowiec stworzył obiektyw do swojego bezlusterkowca z wykorzystaniem drukarki 3D.

Punktem wyjścia do prac była stara soczewka dwuelementowa pochodząca z 1890 roku. W pierwszym etapie prac, wykonany z kartonu prototyp roboczy pomógł ustalić odległość, w jakiej soczewka musi się znaleźć od matrycy, by poprawnie ustawiać ostrość. Tak też ustalono ogniskową, którą charakteryzuje się obiektyw – 135mm.

W tym miejscu warto odnotować dość niezrozumiałą deklarację dotyczącą światłosiły powstałego instrumentu. Według twórcy jej wartość to f/1,8. Aby osiągnąć taką wartość przy ogniskowej 135mm, źrenica wejściowa obiektywu musi wynosić 75mm. Tymczasem zastosowana w obiektywie soczewka ma na oko mniejszą średnicę niż bagnet FE (którego średnica wynosi 46,1mm). A zatem bardziej realny wynik to coś w okolicach f/4.

Gdy przyszło do drukowania końcowej wersji tubusa obiektywu, z pomocą przyszedł Arnault Coulet, szef firmy zajmującej się właśnie drukiem 3D. To jego ekipa ostatecznie opracowała kształt i wydrukowała go. Następnie Mathieu złożył obiektyw w całość i wybrał się z nim na testy. Ich rezultaty można obejrzeć w zamieszczonym poniżej filmie.

Jak łatwo się domyślić, nie jest to obiektyw, którego osiągi optyczne zagrożą Zeissom, Cooke-om czy Sigmom serii Art. Nie zawsze jednak super-ostry, kliniczny, cyfrowy obraz jest celem, do którego dąży fotograf czy filmowiec. Najlepszym dowodem na prawdziwość tych słów jest niesłabnąca popularność starych obiektywów Canon FD czy tych na gwint m42. Tego rodzaju „zabawy” w robienie obiektywów mają szanse być dalszym, jeszcze bardziej radykalnym rozwinięciem tego trendu. Są też szansą na posiadanie zestawu optyki, którego nie ma nikt inny. A to już brzmi bardzo kusząco dla każdego artystycznego indywidualisty 🙂

Zdjęcie profilowe Amadeusz Andrzejewski

Kim jest redaktor? Amadeusz Andrzejewski

Montażysta filmowy, reżyser, praktykujący filmowiec, redaktor naczelny Videodslr.pl