Dostałem cynk z zaufanych źródeł na temat nowej lustrzanki Canona.
Szczegóły będę znał jutro. Na razie kilka podstawowych informacji.
Canon postanowił niespodziewanie uszczęśliwić filmowców. Oprócz planowanego następcy 5d markII zdecydował się wypuścić równolegle nowy model pełnoklatkowy dedykowany filmowcom.
Ma on oferować jakość filmów na poziomie 5d za dużo mniejsze pieniądze.
Canon 6d Cine ma się pojawić lada dzień. Zanosi się na rewolucję bo będzie to model łączący cechy taniej lustrzanki, (parametry fotograficzne na poziomie 550d/600d) z możliwościami filmowymi na poziomie 5d, a nawet lepszymi.
Rewolucyjna jest też cena, która w Europie ma wynieść niecałe 900 euro za body.
Oto niektóre parametry 6d cine.
matryca – cmos - pełna klatka 35mm (!), 10Mp (!)
stabilizacja obrazu w matrycy
możliwość przełączenia matrycy na tryb APS-C i używania obiektywów tego formatu
możliwość nagrywania filmów w „formacie profesjonalnym”, na razie Canon nie podaje, jaki to format (podobno HDcam), oraz wysyłania przez kabel HDMI obrazu nieskompresowanego.
formaty zapisu – 1080p – do 50fps (pal) i 60fps (ntsc), 720p – do 120fps
„mocno usprawniony autofocus” (cokolwiek to znaczy)
zminimalizowany efekt „rolling shutter” dzięki specjalnej powłoce matrycy.
ruchomy ekran lcd znany z 60d
złącze mikrofonowe XLR
Nie ma jeszcze zdjęć 6d Cine, ale wiadomo, że body zostało mocno przeprojektowane tak, aby obsługa aparatu była intuicyjnie prosta dla osób przyzwyczajonych do kamer.
Ciekawostką jest to, że Canon przy projektowaniu tego modelu wziął pod uwagę opinie filmowców, między innymi zostały przeanalizowane dane z forów internetowych (podobno również polskich!).
Zauważono, że istnieje spora grupa entuzjastów filmowania lustrzankami, którzy jednak nie są skłonni do zakupu drogiej kamery pełnoklatkowej, nie potrzebują też profesjonalnego aparatu fotograficznego, ale chcieliby „przy okazji” móc robić dobrej jakości zdjęcia np. na wakacjach.
Tak zrodził się pomysł niedrogiej lustrzanki – kamery służącej przede wszystkim do filmowania (!) i zapewniającej doskonałą jakość filmu a dodatkowo robiącej też w miarę przyzwoite fotografie na poziomie amatorskim. Już sobie wyobrażam to święte oburzenie fotografów
To gest w stronę filmowców zastanawiających się nad kupnem 5d ale wychodzących z założenia, że nie wykorzystają wszystkich możliwości tego aparatu, bo są filmowcami, a nie fotografami.
Wyraźnym „zwrotem” w stronę filmu jest matryca „zaledwie” 10Mp a także dodatkowe wbudowane „efekty specjalne” takie, jak „ziarno filmowe”, „gamma”, czy efekt o nazwie „mega DOF”, który podobno ma elektronicznie zmniejszać dodatkowo głębię ostrości, aby jeszcze bardziej „ufilmowić” obraz.



