Marcin Kłysewicz, Krzysztof Wójtowicz – Jura w Jaskiniach – kolejne dzieło z 8 odcinkowej serii „Jurajska kraina”. Niedawno opublikowaliśmy recenzję odcinka 3 – „Ogrodzieniec – Zamek Legend”. Tym razem Autorzy zapraszają nas do odwiedzenia jurajskich jaskiń. Miło.

Robota wykonana bardzo dobrze. Timelapsy, hyperlapsy, slajdery – bóg wie co jeszcze. Ciekawe światło (zarówno z reflektorów zastanych jak i dodane przez realizatorów) i porządna fotografia. Obróbka zdjęć bardzo dobra (domyślam się, że w Lightroomie, lub innym podobnym, na plikach RAW). Film zachwyciłby mnie zupełnie, gdyby nie pewna niespójność.

Film do połowy jest typowym, choć dobrze zrobionym, krajoznawczym materiałem o jaskiniach. Wszystko jak trzeba, kilka jaskiń, których nie sposób odróżnić. Do tego miłe przelatujące przez uszy brzdąkanie w mathenowskim stylu, niezapowiadające nic więcej, jak kolejny punkt na mapie weekendowych wycieczek. Nuda.

Dopiero od 2:25 zaczyna się ciekawie. Groza, klimat, nastrój. Niepokojące dźwięki i pełna tajemniczych emocji muzyka. Interesujące połączenie mrugających świateł z trzaskami. Czekałem, kiedy zza skał wyskoczy jakiś Obcy lub Inżynier z „Prometeusza” Ridleya Scotta. Biorąc pod uwagę umiejętność autorów tworzenia nastroju ruchem kamery (zwolnienia, przyspieszenia, ciekawe kąty ujęć) i muzyki dziwię się, że nie wycieli z filmu tych pierwszych przesłodzonych, nic nie wnoszących do tematu 2 minut. Bo do tych jaskiń z drugiej połowy chciałbym pojechać, do tych pierwszych to już nie tak bardzo.

Sądząc po ilości sponsorów jest to praca zlecona. Jak rozumiem, autorom przyświecała zasada: „Panu Bogu świeczka, diabłu ogarek” – ale nawet jeśli Autorzy podzielili film na część strawialną dla sponsorów i część bardziej wyrafinowaną, to ciekawiej byłoby zamienić je miejscami. Zacząć od tajemniczych jaskiń i niepokojącego nastroju – żeby przykuć uwagę widza, a następnie w sposób pogodny przedstawić wybrane jaskinie. Mielibyśmy mocną „zajawkę” na początek i łagodną prezentacją na koniec.

Typografia koszmarna.

Film recenzowny na podstawie pracy umieszczonej w dziale forum videodslr.pl:
Prezentacje » Nasze prace – fabuły, dokumenty, reportaże, teledyski, reklamy

 

 

Zdjęcie profilowe Wojciech Franus

Kim jest redaktor? Wojciech Franus

Dwa lata jako fotoedytor Gazety Wyborczej, półtora roku jako kierownik działu fotograficznego tygodnika Polityka, 8 lat jako dyrektor artystyczny National Geographic Polska. Poza tym praca w miesięczniku Podróże oraz agencji fotograficznej EAST NEWS. Nic, co korzysta z naświetlenia nie jest mu obce. ;)