Sytuacja wygląda tak, że filmowaniem zajmuję się od jakiegos czasu i moja wysłużona kamera Panasonica oficjalnie doprowadziła mnie do nerwicy nakładanymi ograniczeniami i fatalną jakością przy oświetleniu innym niz idealnym.
Z lustrzankami miałem tyle do czynienia, że udało się pobawić chwilę Canonem 550D z zainstalowanym MagicLanternem - miód, cud, malina. Niestety jakoś nie jestem w stanie przekonać się do samego kształtu lustrzanki przy nagrywaniu ukochanego tematu jakim jest sport - ni to poręczne, ni wygodne przy wszelakich follow camach, czy innych wygibasach na rolkach, nartach. Od czasu do czasu zdaży się jeszcze jakiś krótki montaż z imprezy.
Teraz pytanie zasadnicze - radzicie zinwestować w lustrzankę, dopłacić więcej i wziąc normalną kamerę półprofesjonalną, czy może zaryzykować i wyposażyć się w Sony NEX VG10 (wydaje się byc kompromisem miedzy poręczniejszym kształtem kamery, a zaletami optyki i ceną lustrzanki )?




