http://www.fotomaniak.pl/30522/invisage-rolling-shutter
Pozwolę sobie dodać parę słów komentarza.
1. Rolling shutter jak wiemy wiąże się z odczytywaniem przetwornika liniami z góry na dół zamiast "zamrożenia" całej klatki i odczytania jej dopiero potem.
2. Owo "zamrożenie" całej klatki jest absolutnie wykonalne teoretycznie, należy po prostu do sensora "dokleić" warstwę układów typu sample&hold, które dokładnie takim "zamrażaniem" się zajmują i są powszechnie stosowane od wielu lat w wielu miejscach. Gwoli ścisłości nie podrożyłoby to jakoś znacznie kosztów sensora.
3. Więc czemu się tego nie robi? Sam w sumie nie jestem pewien, ale z artykułu wychodzi, że nie wynika to z kosztów tylko z braku miejsca na płytce krzemowej (całą dostępną przestrzeń zajmuje fotodetektor i ta szumiąca elektronika co to go obsługuje).
4. I tu, z tego by wynikało, z pomocą przychodzą kropki kwantowe. Skoro w jakiś sposób skupiają one na sobie padające światło (i to 4x skuteczniej niż zwykły przetwornik) to na dole zostaje miejsce na układ s&h. Ładnie, prosto, pięknie, obyśmy możliwie szybko doczekali się praktycznego zastosowania.
A na koniec pozwolę sobie wkleić fragment jednego zdania z artykułu źródłowego.
Podczas gdy większość producentów koncentrowała swoje wysiłki na zwiększeniu rozdzielczości matryc, amerykańskim naukowcom udało się przemodelować tradycyjną budowę układu światłoczułego.
Amerykanie pozdrawiają japońskie koncepcje "słuchania" klientów
PS. W takim kształcie mniej więcej widziałbym niusy na videodslr.pl jeśli zostałoby portalem - odwołanie do źródła plus komentarz pod kątem naszej tematyki.



