przez maviozo » 30 Lis 2011, 14:23
Pewnie, że sala sali nierówna, ale lampka zawsze wyciska to co w ludziach najgorsze - spocone / zamalowane farbą buźki, świecące się czółka itepe itede. Lampkę należy traktować nie jako podstawowe narzędzie pracy, a jak ostatnią deskę ratunku.
Może jestem dziwny, ale wolę odrobinę większe ISO, niż walenie ludziom po oczach. Na przykład nigdy nie używałem lampki w kościele, gdzie kameruny przede mną wychodziły z SUPER JASNĄ VX i zapaloną lampką (wtf!).
Poza tym naprawdę warto pamiętać, że mimo wszystko nie jesteśmy na imprezie od ustawiania ludzi i psucia im zabawy. Zapewniam, że goście NIE BĘDĄ się swobodnie bawić jak tylko poczują na sobie światełko. Nawet na pół gwizdka.
Nie oznacza to, że nie używam lampki - używam jak już nie mam innego wyjścia. Obecnie posiadam lampkę produkcji neske. Nie jest tania. Może jak będę kupował następną (na początku przyszłego sezonu), to kupię chinola za 200zł i porównam.
Co daje lampka neske? Zasilanie bateriami sony. Na małej baterii (te, które dają z kamerą) jestem w stanie opękać wesele + poprawiny i schodzi niecałe pół baterii. Co prawda mam tam założoną oryginalną baterię sony, która trzyma 1/4 czasu - powinna około dwóch godzin, trzyma 30 minut (czasy sprawdzone w kamerze).
Zatem jest superwydajna.
Poza tym to ta lampka "środkowa" z ich oferty. Kryje co najmniej plan na około 30mm. Większego jeszcze nie sprawdzałem, ale mogę wieczorkiem sprawdzić na 24mm.
greg - ustawienie lampki na kamerze / aparacie daje Ci raczej słabe pole do manewru. Efekt w większości przypadków jest taki sam.
5D mk II | Sigma 24-70mm 2.8 | Samyang 14mm, 35mm | HXR-NX5 | HDR-FX1 | FlyCam+kamizelka+inne rodzą się w bólach :D