Odnoszę wrażenie, że trochę się sprawa zagmatwała.
Otóż obiektywy anamorficzne stosowane są z kamerami filmowymi po to, by na klatce o standardowych rozmiarach zmieścić obraz panoramiczny bez utraty jakości, jaką dałby zwykły crop. Czyli na taśmie filmowej naświetlany jest obraz o zmienionych, nienaturalnych proporcjach ("rozciągnięty"). Aby taki obraz odtworzyć prawidłowo potrzebny jest projektor z obiektywem o właściwościach optycznych "odwrotnych" do zastosowanego w kamerze.
Analogicznie jest w przypadku nagrań wideo w 16:9 SD. Obraz nagrywa się w rozdzielczości takiej samej, jak w 4:3, ale "rozciągnięty". Dopiero telewizor 16:9 zmienia proporcje tak zniekształconego obrazu wyświetlając obraz prawidłowo.
Natomiast wiele nieporozumień powstaje w przypadku wyświetlania obrazów anamorficznych na komputerze, gdzie występują tylko kwadratowe piksele. Aby obraz taki miał właściwe proporcje, należy zniekształcić go w sposób odwrotny, jak uczynił to obiektyw.
W FCP służy do tego funkcja "Distort" w zakładce "Motion". Wielu użytkowników daje się nabrać na "Aspect ratio" w nastawach sekwencji, czy na fiszkę "Anamorphic 16:9". Otóż te parametry wpływają tylko na dwie rzeczy: na podgląd w FCP oraz na automatyczne dopasowanie proporcji materiałów nie-anamorficznych do sekwencji 16:9. W przypadku pracy z materiałem 16:9 anamorphic, zaznaczenie czy odznaczenie tej opcji w Sequence Settings nie ma wpływu na proporcje pliku wynikowego, ani na proporcje podglądu poprzez kartę telewizyjną. Czyli gdy kolega Tomi sobie to zaznaczy to być może podgląd w FCP będzie miał prawidłowy, ale wyrenderowany film będzie wciąż zniekształcony jak oryginał. Jeśli nie będzie zawierał flagi 16:9 (a bardzo łatwo może nie zawierać), wszystkie odtwarzacze komputerowe, jak też youtuby, itp. wyświetlą go "rozciągnięty".
Podejrzewam więc, że koledze Tomiemu chodziło o sposób dopasowania proporcji obrazu anamorficznego do kwadratowych pikseli komputera, a w FCP robi się to za pomocą "Distort", czyli mniej więcej tak, jak robi Amadi w Vegasie.
