przez Tomek87 » 03 Wrz 2011, 20:19
Przyglądam się od jakiegoś czasu tematyce i podejsciu do korekcji koloru przez amatorow i pasjonatów i widzę coraz większe parcie na głupią modę jaką jest grading, a własciwie przeswiadczenie, slepa wiara ze to jest coś co film musi miec i to sprawi ze bedzie lepszy, doda mu większego efektu i cały film pomimo tego, ze fabuła leży i kwiczy będzie wyglądała jak film z "holiłud"...
Moda ta rosnie coraz mocniej szczególnie w srodowisku amatorow oraz dzieci, ktore skupiają się nie na tym co potrzeba zapominajac lub w ogóle nie majac pojęcia o tym, ze kolor w filmie ma ogromne znaczenie - mowie tu o świetle!
Stawia się korekcję koloru na pierwszym planie zapominając o fabule i montażu co w efekcie daje nam szit!
To co teraz przeczytasz bedzie wulgarne, ale bądźmy szczerzy do bólu i zanim dostane bana czy ostrzeżenie za wulgaryzmy, ktore w tym momencie są jak najbardziej na miejscu, musicie wiedziec, ze wielu z was myli szczerosć z chamstwem i bezczelnoscią - to jest temat na inną rozmowe.
Prawda jest taka, ze wielu tutaj sama siebie oszukuje i mimo, iż wie ze korekcja koloru to ostatnia rzecz jaką powinno sie robic, to skupia sie głównie na niej, bo mysli i jest święcie przekonany, ze jesli ją zrobi to film jaki zmajstrował (nie ma znaczenia jaki to film, reklama, teledysk czy cokolwiek innego) bedzie bardziej zajebisty i lepiej odbierany przez innych przezco lepiej się sprzeda.
Czytaj teraz uważnie:
To gówno prawda(!!) gdyż na pewno znasz powiedzenie: Z GÓWNA BATA NIE UKRĘCISZ - jest w nim niesamowicie dużo prawdy i zadna korekcja koloru nie pomoże twojemu filmowi stać się bardziej ciekawym.
To tylko dodatek ktorego tak na prawdę nikt nie zauważa.
Idąc dalej tym tropem przytocze to co powiedzial jeden z dosyc znanych jakis czas temu producentow polskiej sceny muzyki klubowej:
Jesli myslisz, ze w muzyce liczy sie zajebisty dzwięk, to jestes w błędzie. Liczy sie melodia, aranzacja i ogólny klimat, a dzwięk to ostatnia rzecz jaką powinienes sobie zawracać głowę.
Mozesz opakowac lipną melodię super dziwekami, ale jesli nie bedzie wpadała w ucho i wywoływała pozytywnych emocji, to to sie nie sprzeda.
Majac super albo na prawdę ciekawą melodie z ciekawą aranzacją, tak na prawdę dobre brzmienie to dodatek, ale nie ma takiego znaczenia, bo to i tak sie sprzeda z lipnym brzmieniem.
I dokładnie to smao dzieje sie z filmem. tutaj liczy sie przekaz i klimat oraz technika, efekty a do piero pozniej korekcja kolorow, bo widz nie skupia sie na tym co i jak jest pokolorowane, a na emocjach i rozrywce jakie im dostarcza film.
Kolorem opowiada się historię, a na film look sklada sie wiecej czynników niz sam grading. Tam jest tez to o czym wpsomnialem wczesniej czyli ŚWIATŁO!!!!
To ono odpowiada za to jak film wygląda. Swiatło pozwala tez na o wiele wieksza integrację w kolory czy oswietlenie ktorym mozna manipulowac w postprodukcji. Im gorsze oswietlenie tym gorszy grading czyli kolorystyczny SHIT!
I zadne coloristy czy inne automaty które ładnie kolorują w zapowiedziach nie pomogą Ci z gradingiem jesli Twój materiał nie wygląda dobrze juz na wejściu.
Jesli nie wiesz jak zrobic ręcznie korekcje koloru, to automaty takie jak wlasnie wspomniana wczesniej coloroista zostaw w spokoju, bo zepsujesz bardziej materiał niz ci sie wydaje.
Jak nie wierzysz, to wejdź na YT i zobacz filmy ktore sa pokolorowane takimi automatami w amatorskich filmikach.
Czyli wracamy do poczatku: Shit in shit out - tylko nie wielu potrafi z czegos z czego sie nie da nic zrobic, stworzyc coś na prawde ciekawego...
Nie neguję gradingu samego w sobie (bo jest to zabieg czesto konieczny i nadajacy również styl filmowi i dlatego powinno się go robić), a obecne podejsćie ktore mozna zaobserwować na forach (nie tylko polskich, ale też i zagranicznych) które bardzo mi się nie podoba.
Nie zapominajmy, że to własnie grading odróżnia filmy kinowe od seriali czy dokumentów, ale uzyty nie właściwie przez amatorów wiecej szkodzi niż pomaga.
edit:
ps. Jest to moja subiektywna ocena kina amatorskiego, nie komercyjnego. Kino profesjonalne rządzi się swoimi, odrobinkę innymi prawami.