Gradacja kolorów

Re: Gradacja kolorów

Postprzez Krzysztof » 01 Lut 2011, 03:51

Stu Maschwitz uczy swojego kumpla na konkretnym przykładzie jak przeprowadzić gradację kolorów. Film trwa godzinę, ale warto ją poświęcić bo w filmie jest sporo świetnych patentów i duża ilość wiedzy.

Panowie używają do kolorowania Cilorista II, ale dokładne te same narzędzia można znaleźć w Apple Color.

Polecam!

Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 642
Rejestracja: 11 Gru 2009, 01:22
Miejscowość: Kraków

Re: Gradacja kolorów

Postprzez Andrzej Olender » 06 Lut 2011, 22:05

Ciekawy blog o gradacji kolorów, ukierunkowany na Apple Color, pochłonąłem dzisiaj wszystkie tutoriale, naprawdę świetne porady.
http://aaronwilliams.tv/
Canon 5DmkII | Canon 28/1.8 | Canon 85/1.8 | Manfrotto 701HDV | Slide HSK-6 | Glidecam HD-2000 | Final Cut Studio | MacBook Pro
Awatar użytkownika
Andrzej Olender
Senior Member
Senior Member
 
Posty: 149
Rejestracja: 09 Paź 2010, 09:34
Miejscowość: Tychy

Re: Gradacja kolorów

Postprzez ivann » 11 Kwi 2011, 12:24

Ciekawa informacja, Red Giant udostępnił darmową wersje swojego pluginu Colorista :)
http://prolost.com/cfree
ivann
Pro Member
Pro Member
 
Posty: 78
Rejestracja: 27 Sty 2011, 11:13

Re: Gradacja kolorów

Postprzez Tomek87 » 03 Wrz 2011, 20:19

Przyglądam się od jakiegoś czasu tematyce i podejsciu do korekcji koloru przez amatorow i pasjonatów i widzę coraz większe parcie na głupią modę jaką jest grading, a własciwie przeswiadczenie, slepa wiara ze to jest coś co film musi miec i to sprawi ze bedzie lepszy, doda mu większego efektu i cały film pomimo tego, ze fabuła leży i kwiczy będzie wyglądała jak film z "holiłud"...

Moda ta rosnie coraz mocniej szczególnie w srodowisku amatorow oraz dzieci, ktore skupiają się nie na tym co potrzeba zapominajac lub w ogóle nie majac pojęcia o tym, ze kolor w filmie ma ogromne znaczenie - mowie tu o świetle!
Stawia się korekcję koloru na pierwszym planie zapominając o fabule i montażu co w efekcie daje nam szit!

To co teraz przeczytasz bedzie wulgarne, ale bądźmy szczerzy do bólu i zanim dostane bana czy ostrzeżenie za wulgaryzmy, ktore w tym momencie są jak najbardziej na miejscu, musicie wiedziec, ze wielu z was myli szczerosć z chamstwem i bezczelnoscią - to jest temat na inną rozmowe.

Prawda jest taka, ze wielu tutaj sama siebie oszukuje i mimo, iż wie ze korekcja koloru to ostatnia rzecz jaką powinno sie robic, to skupia sie głównie na niej, bo mysli i jest święcie przekonany, ze jesli ją zrobi to film jaki zmajstrował (nie ma znaczenia jaki to film, reklama, teledysk czy cokolwiek innego) bedzie bardziej zajebisty i lepiej odbierany przez innych przezco lepiej się sprzeda.

Czytaj teraz uważnie:
To gówno prawda(!!) gdyż na pewno znasz powiedzenie: Z GÓWNA BATA NIE UKRĘCISZ - jest w nim niesamowicie dużo prawdy i zadna korekcja koloru nie pomoże twojemu filmowi stać się bardziej ciekawym.
To tylko dodatek ktorego tak na prawdę nikt nie zauważa.
Idąc dalej tym tropem przytocze to co powiedzial jeden z dosyc znanych jakis czas temu producentow polskiej sceny muzyki klubowej:
Jesli myslisz, ze w muzyce liczy sie zajebisty dzwięk, to jestes w błędzie. Liczy sie melodia, aranzacja i ogólny klimat, a dzwięk to ostatnia rzecz jaką powinienes sobie zawracać głowę.
Mozesz opakowac lipną melodię super dziwekami, ale jesli nie bedzie wpadała w ucho i wywoływała pozytywnych emocji, to to sie nie sprzeda.
Majac super albo na prawdę ciekawą melodie z ciekawą aranzacją, tak na prawdę dobre brzmienie to dodatek, ale nie ma takiego znaczenia, bo to i tak sie sprzeda z lipnym brzmieniem.

I dokładnie to smao dzieje sie z filmem. tutaj liczy sie przekaz i klimat oraz technika, efekty a do piero pozniej korekcja kolorow, bo widz nie skupia sie na tym co i jak jest pokolorowane, a na emocjach i rozrywce jakie im dostarcza film.

Kolorem opowiada się historię, a na film look sklada sie wiecej czynników niz sam grading. Tam jest tez to o czym wpsomnialem wczesniej czyli ŚWIATŁO!!!!
To ono odpowiada za to jak film wygląda. Swiatło pozwala tez na o wiele wieksza integrację w kolory czy oswietlenie ktorym mozna manipulowac w postprodukcji. Im gorsze oswietlenie tym gorszy grading czyli kolorystyczny SHIT!

I zadne coloristy czy inne automaty które ładnie kolorują w zapowiedziach nie pomogą Ci z gradingiem jesli Twój materiał nie wygląda dobrze juz na wejściu.
Jesli nie wiesz jak zrobic ręcznie korekcje koloru, to automaty takie jak wlasnie wspomniana wczesniej coloroista zostaw w spokoju, bo zepsujesz bardziej materiał niz ci sie wydaje.
Jak nie wierzysz, to wejdź na YT i zobacz filmy ktore sa pokolorowane takimi automatami w amatorskich filmikach.

Czyli wracamy do poczatku: Shit in shit out - tylko nie wielu potrafi z czegos z czego sie nie da nic zrobic, stworzyc coś na prawde ciekawego...

Nie neguję gradingu samego w sobie (bo jest to zabieg czesto konieczny i nadajacy również styl filmowi i dlatego powinno się go robić), a obecne podejsćie ktore mozna zaobserwować na forach (nie tylko polskich, ale też i zagranicznych) które bardzo mi się nie podoba.
Nie zapominajmy, że to własnie grading odróżnia filmy kinowe od seriali czy dokumentów, ale uzyty nie właściwie przez amatorów wiecej szkodzi niż pomaga.


edit:
ps. Jest to moja subiektywna ocena kina amatorskiego, nie komercyjnego. Kino profesjonalne rządzi się swoimi, odrobinkę innymi prawami.
Tomek87
Just Arrived
 
Posty: 14
Rejestracja: 01 Wrz 2011, 20:42
Miejscowość: Gorzów Wlkp

Re: Gradacja kolorów

Postprzez suomek » 05 Wrz 2011, 09:24

Wszystko ładnie pięnie, może poza kolokwializmami ;] ...ale nie czarujmy się. Każdy jest wolny i robi jak uważa to za stosowne. Obrabiając materiał, twórca nadaje mu indywidualnego, niepowtarzalnego charakteru, który wyróżnia go spośród pozostałych. Tak na prawdę najmodniejsze i najbardziej podręcznikowe filmy to te, których twórcy wyróżniają się nowatorskimi sposobami przedstawienia swojej wizji ( oczywiście nie odstępując od podstawowych zasad ). To także moja subiektywna ocena ale jeśli masz glajdkamy, sramy i inne bling-bling'i i stworzysz film bez tego "smaczku", to też nadaje się on do kosza...
Mówisz o amatorach - a co masz im za złe? W ten sposób uczą się - wyciągają wnioski. Sam nawet jeszcze nie jestem amatorem - chciałbym mieć do tego warunki sprzętowe - na razie się staram. Jeśli chcesz dotrzeć do "młodzieży filmowej" z cenną uwagą, to nie mieszaj ich z błotem ;]
Więcej luzu.
...a tak poza tym - takie gadanie i tak nic nie wniesie. Lepiej wziąć się za jakiś nowy materiał ;]
Pzdr.
suomek
Just Arrived
 
Posty: 14
Rejestracja: 30 Sie 2011, 17:44

Poprzednia

Wróć do Montaż



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości