Kiedy termin ciśnie, a klient ma wygórowane oczekiwania, warto czasami skorzystać z obróbki automatycznej – na przykład z pomocą pluginu EPICOLOR.

EPICOLOR od Lemke Software to plugin do FCP i Resolve’a, który w swoim algorytmie ma moduł sztucznej inteligencji – czyli jest takim milczącym, ale rozumiejącym nasze potrzeby kolorystą.

EPICOLOR analizuje obraz i sprawnie dostosowuje parametry techniczne, a nawet estetyczne naszej pracy. Sztuczna inteligencja pluginu polega na wykonywaniu procesów mających na celu stworzenie obrazu atrakcyjnego dla widza.

Podczas prac projektowych nad EPICOLOR wykorzystano algorytm Xe8472® opierający się na zjawisku Stałości Koloru (Color Constancy), czyli specyfice postrzegania koloru przez nasz mózg. Zjawisko to pozwala nam na postrzeganie kolorów w sposób stały niezależnie od warunków oświetlenia. Jest to dosyć sprytna właściwość naszego mózgu, która powoduje, że niektóre kolory widzimy zawsze prawidłowo, w odróżnieniu od matrycy, która “widzi” kolory w zależności od barwy światła które pada na obiekt. (Stąd konieczność kompensacji temperatury barwowej i ustawienia balansu bieli podczas filmowania czy też fotografowania. Dla naszego mózgu niebo jest zawsze niebieskie – za dnia, bo przy zachodzie potrafi być czerwone, ale to też jest wpływ tego zjawiska –  śnieg biały, twarze cieliste, a na szachownicy zawsze stoją figury czarne i białe. Jak “widzi” matryca wszyscy wiemy – zawsze się myli co do koloru)

O ile większość automatów, służących do korekcji barwnej ogranicza się do kontroli bieli i czerni oraz zbyt intensywnej dominanty, EPICOLOR analizuje obraz wyszukując kolory stałe i korygując je zgodnie z algorytmem. Pozwala to na stworzenie obrazu prawidłowego i jednocześnie atrakcyjnego, a co najważniejsze jeszcze bardziej zbliżonego do sposobu postrzegania naszego mózgu.

epicolor

Na obrazku powyżej widać porównanie efektów automatycznej korekty DaVinci (z lewej) i EPICOLOR (z prawej). Jak widać obraz z EPICOLOR jest bardziej zróżnicowany kolorystycznie i atrakcyjniejszy. Woda ma bardziej morski, wpadający w zieleń kolor, a promienie słońca są bardziej żółte. Oczywiście, osoba sprawna w DaVinci efekt taki (a nawet lepszy) uzyska kilkoma ruchami kółek i krzywych, niemniej jak się komuś śpieszy to czemu nie skorzystać z pluginu.

EPICOLOR na szczęście nie jest jedynie “guzikiem”, który wciskamy, ma również swój interfejs, którym możemy wprowadzać korekcję automatyki i operować określonymi parametrami ręcznie.

Automatyka korekcji zawsze spotyka się z oporem profesjonalistów, niemniej wielość presetów kreatywnych, które na przykład znajdują się na Instagramie, czy w samym sprzęcie daje większe możliwości kreatywne mniej wyrobionym twórcom. O ile same presety świetnie się sprawdzają jak już mamy prawidłowo naświetlony obraz, EPICOLOR potrafi pracować kreatywnie na źle zrobionych materiałach, czyli może być bardzo dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy notorycznie zapominają o prawach rządzących ekspozycją.

Szczegóły pluginu tutaj. Cena 99$. Można zainstalować triala. Obecnie tylko wersja na Maca.

Tych, którzy jednak wolą nauczyć się korekcji “po bożemu”, zachęcamy do uczestnictwach w zajęciach Akademii Rzemiosła Filmowego.