Nie ma sensu kodować materiał z lustrzanek poprzez Compressora. To narzędzie służy do kompresji zmontowanych filmów. Do FCP pliki importujemy poprzez Log & transfer. Wcześniej warto zainstalować plugin ze strony Canona. Ważne aby w ustawieniach (preferences w l&t) wybrać właśnie prores 422 LT. Karta SD/CF widoczna jest w tym module i możemy w nim wybrać klipy do importu, jak również oznaczyć in/out. Pliki zostaną zaimportowane z karty i przeliczone automatycznie w locie do prores w folderze Capture. Karta powinna zawierać pełną strukturę plików. Można przegrać karty z pełną strukturą plików na dysk i z niego robić import poprzez Log & transfer. Taki import z przeliczaniem w locie jest szybszy od przeliczania w Compressorze lub MPEGStreamclip. Ja nawet oryginałów z kart nie zgrywam. Od razu po imporcie format karty
Do niektórych maków możemy zaopatrzyć się kontrolery USB 3.0 (też Lacie). To taka nowa opcja, konkurencyjna wobec firewire. Niestety USB 3.0 nie jest montowane w laptopach apple seryjnie i chyba nie będzie. Prędzej Lightpeak Intela (USB to też Intel, co trochę zadziwia - brak wsparcia usb 3.0 w chipsetach, ale to inny temat). Tak czy siak e-sata to najlepszy wybór - natywny dla dysków. Prędkość samych dysków 2,5" pozostawia wiele do życzenia zwłaszcza w tanich opcjach. Idealny jest dysk 3.5".
Pliki montowałbym w 1080. O ile takie zostały nagrane. Jakiekolwiek skalowanie dopiero na końcowym pliku po montażu przy kodowaniu materiału do ostatecznego formatu.
Poza tym tematem parę słów o RAID0. Mam taki i używam. Niby nie czuć, że jest szybciej. Ale jak przyszło mi pracować z tym samym projektem bez raid... Masakra. Wiem, że to złudzenie - ale coś w tym jest. Zwłaszcza przy multicamie i plikach typu prores z uwagi na spory bitrate tych plików. No i authoring kilkunasto GB plików leci szybciej. W testach mam około 40% średnio szybciej.



