videodslr Działy Edycja i montaż Sprzęt komputerowy do montażu i efektów Monitory FHD do korekcji barwnej.

Monitory FHD do korekcji barwnej.

Odpowiedzi 1 - 3 odpowiedzi (z 3 łącznie)
  •  Cintulek 
    Participant

    Odpowiedzi: 1

    Tematów: 1

    chat

    #271446

    Hej,

    Szukam dwóch monitorów do korekcji barwnej, więc jak wiadomo pokrycie barw musi być bardzo dobre, rozdzielczość FHD, koszt jednostkowy do 1.5k za sztukę.

    Biorę po dwieście złotych od każdej drużyny i słucham państwa! 😀

     tikky 
    Participant

    Odpowiedzi: 46

    Tematów: 6

    chat

    #272623 Score: 0

    Wyrażenia “do korekcji barwnej” i “1.5k za sztukę” wykluczają się nawzajem.
    To tak pół żartem, ale w tych pieniądzach nie znajdziesz niczego konkretnego.

    Ogólnie masz do wyboru NEC oraz EIZO. Reszta typu niby graficzne monitory Della czy BenQ to tzw. “prawie”

    Polecam bardzo konkretny wątek:

    mva polecane monitory

     Wojciech Franus 
    Keymaster
    32 pts

    Odpowiedzi: 1129

    Tematów: 120

    chat

    #272625 Score: 0

    Nie do końca się zgodzę z moim poprzednikiem tikky.

    Otóż: Nieprawdą jest jakoby jedynie NEC i EIZO nadawały się do korekcji barwnej. (Przez korekcję barwną rozumiem pracę nad filmem lub video, z przewagą video do prezentacji na YT lub Vimeo, pomijam fotografię)

    Aby nie wnikać w dywagacje na temat firm (która lepsza, która lepsiejsza) – w profesjonalnych studiach studiach graficznych i poligraficznych, czyli tych które zajmują się przede wszystkim fotografią, rzeczywiście znajdują się monitory EIZO . Jeżeli w takim studiu nie ma EIZO, to znaczy, że to nie jest studio profesjonalne. Koniec kropka.

    Ale to dotyczy fotografii.

    W video wygląda to inaczej. O ile fotografia pracuje w przestrzeni Adobe RGB (1998) to monitory przeznaczone do pracy video powinny pracować w przestrzeni Rec.709 – telewizja FHD lub/i DCI-P3 – kino cyfrowe. W załączonej liście niema żadnego monitora, który pracuje w którejkolwiek z tych przestrzeni. (Pomijam telewizję HDR i standard ACES – bajka dla bogatych chłopców, którzy na co dzień sypiają z Alexami).

    Najbliższą przestrzenią w miarę podobną i często uznawaną za “prawie” Rec.709 jest sRGB – przestrzeń barwna internetu (tak, tak – video bliższe jest wyświetlaniu Powerpointa niż  obróbce w Lightroomie) – na wskazanej liście znajduje się wiele takich modeli. Ale jest jeden haczyk: sRGB ma punkty RGB osadzone w tym samym miejscu na wykresie barw (taki trójkąt kolorowy), ale ma inną gammę. Nie wnikając za bardzo w matematykę sRGB to takie Rec.709 z gammą 2,2 lub 2,4. Niby prosty przelicznik, ale tak naprawdę lekko oszukany, bo wykres barw nie jest liniowy, więc pełny transfer sRGB do REC.709 ma lekki odchył. Stąd wniosek prosty: do filmu można stosować monitor sRGB, ale i tak musimy założyć, że niektóre subtelności koloru niestety znikną i nie będą odwzorowane zgodnie z prawdą i normami.

    Jeśli więc zależy nam na monitorze do pracy z myślą o standardzie FHD stosowanym w TV musimy mieć po prostu monitor pracujący w Rec.709. W przypadku pracy z myślą o internecie może wystarczyć monitor sRGB. I tu mamy kolejny haczyk – monitory mają określony stopień odwzorowania przestrzeni – czyli nie dość, że zamieniają nam kolory wedle jakiegoś ograniczonego profilu to jeszcze wyświetlają określony procent tej zubożonej przestrzeni. Za dobry monitor uważa się taki, który pracuje w 99% swojej przestrzeni – w przypadku Adobe RGB (zasadniczo najszerszej przestrzeni barwnej w standardzie przemysłowym stosowanej do obróbki fotografii) uszczerbek 1% zdolności odwzorowania nie jest problemem (w poligrafii stosuje się tolerancję ok 12% – więc 1% nie jest straszne, z uwzględnieniem, że większość publikowanych zdjęć i tak jeszcze zostaje zredukowanych do przestrzeni CMYK)

    W przypadku video to już może być problem bo skoro sRGB jest znacznie mniejsze od Adobe RGB (1998) to jeśli jeszcze odejmiemy od tego kilka procent odwzorowania to może się okazać, że zniknie znaczna część naszych w pocie czoła wygrejdowanych subtelności. I Oscar przeleci nam koło nosa.

    Jaki stąd wniosek? 1) Potrzebujemy monitora, który pracuje w przestrzeni Rec.709 z odwzorowaniem 100% tej przestrzeni – jeśli zakładamy prezentację naszych filmów w TV. 2) Jeśli decydujemy się na znój kariery internetowej powinniśmy mieć monitor który pracuje w 100% przestrzeni sRGB – i to jest podstawowa kwestia. 3) Gorzej jak myślimy o pracy dla Netflixa bo tam, mimo że medium jest internet emisja odbywa się z Rec.709 (pewnie mają swój własny wyliczony algorytm doskonale zamieniający Rec.709 na sRGB bardziej skomplikowany niż gamma 2,2. Podejrzewam, że podobnie jest z Vimeo, YT raczej ma jakiś profilek 80% sRGB – sądząc po narzekaniach ambitniejszych twórców).

    Pocieszeniem jest to, że monitory sRGB, nawet te pracujące przy 99% przestrzeni są tańsze niż te, które pracują w 99% Adobe RGB. Ale czy znajdzie się taki za 1,5K złotych? Trudno powiedzieć. (Odradzałbym kupowanie profesjonalnych monitorów używanych – z wiekiem tracą swoje zdolności odwzorowania koloru – dlatego lądują na Allegro – do niczego się już nie nadają)

    Kolejnym pocieszeniem jest fakt, że większość ludzi i tak nie widzi różnicy między oliwkowym a zgniłozielonym, nie mówiąc o cynobrze i oranżu, więc nie przesadzajmy z tymi monitorami 😉

     

Odpowiedzi 1 - 3 odpowiedzi (z 3 łącznie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten wątek