Ocena redakcji

DJI Ronin 2 to następca popularnego wśród filmujących aparatami dużego gimbala. W ramach aktualizacji został on w zasadzie przeprojektowany od zera.

Pierwszym co rzuca się w oczy, jest zupełnie nowy uchwyt, który możemy też postawić na ziemi. Jeśli wydaje się on Wam dziwnie znajomy, to pewnie jest to kwestia tego, że DJI Ronin 2 generalnie jest nieco podobny do zaprezentowanego w listopadzie MoVi Pro. Razem z “rurą” całość waży 5,5kg (bez niej 4,2kg – tyle samo co pierwszy Ronin), nie jest to więc mała lekka konstrukcja pod bezlusterkowca. Potwierdza to zresztą udźwig, który wzrósł do 13,6kg.

Za stabilizację odpowiadają nowe, 5-krotnie mocniejsze silniki, które według deklaracji producenta są w stanie oprzeć się pędowi powietrza przy prędkościach aż do 120km/h i to przy maksymalnym obciążeniu. Większa moc wybacza też drobne błędy w wyważeniu, co w połączeniu z rozszerzoną kompatybilnością z różnymi mocowaniami (stedicam, cable cam, mocowania samochodowe itd.) pozwala na przyspieszenie pracy. Poza mocą wzrosły też rozmiary obsługiwanych kamer – ramiona gimbala można w razie czego wysunąć. Oprócz tego, dodano nowe tryby pracy (Panorama mode, Timelapse Mode, CamAnchor mode) oraz zdalne sterowanie za pomocą dedykowanego pilota.

Podobieństwa nowego Ronina do MoVi nie kończą się na kształcie. Obejmują też na przykład podwójną baterię z możliwością wymiany w czasie pracy, rozszerzoną integrację z kamerami RED, wbudowany ekran czy gniazda zasilania, do których możemy podłączyć dodatkowe akcesoria. Trudno jednak uznać to za wadę – jak już kopiować, to od najlepszych.

DJI Ronin 2 ma wejść do sprzedaży w drugim kwartale bieżącego roku. Ceny niestety jeszcze nie ujawniono.

DaVinci