Nawet najbardziej doświadczonym filmowcom zdarzają się głupie wpadki. Zapominanie jest rzeczą ludzką, nic zatem nie szkodzi by sobie zrobić czeklistę, czyli o czym trzeba pamiętać, żeby czas spędzony na planie nie okazał się stracony.

Oto nasza czeklista filmowca:

1 – Karta – na kartach filmujemy. Najlepiej mieć przynajmniej dwie, ale jeśli na wszelki wypadek upewnimy się, że mamy chociaż jedną – na pewno uda się nam coś sfilmować.

2 – Naładowany akumulator (lepiej przynajmniej dwa – na wszelki wypadek) – prąd uruchamia nasze urządzenia. Niby oczywiste, ale jeśli dla pewności zerkniemy czy w slocie jest akumulator nie spotka nas na planie głupia niespodzianka, do której się nie przyznamy się nawet na torturach. (Wyobraźcie sobie swoje miny, gdy orientujecie się, że tuż po wyważeniu gimbala okazuje się że nie macie prądu w kamerze)

3 – Klatkaż – od czasu kiedy aparaty mają możliwość zmiany klatkażu i filmując zmieniamy go, by uzyskać efektowne zwolnienia, dobrze przed ujęciem upewnić się czy mamy ustawiony taki klatkaż, jaki akurat jest odpowiedni do ujęcia. Przypominam – 25kl/sek (25fps) – zapis w naszym środowisku elektrycznym (ze względu na częstotliwość prądu w gniazdkach – 50Hz). Jeśli na planie znajduje się jakakolwiek lampka, żyrandol, kinkiet podłączony do prądu zmiennego (tego w sieci) nagrywamy przy 25kl/sek. (Jeśli filmujemy w Ameryce – 30 kl/sek, tam mają prąd o częstotliwości 60Hz). Klatkaże powyżej 25 lub 30 kl/sek, czyli 60 kl/sek, 120 kl/sek i więcej – uzyskujemy efekt slow motion, czyli zwolnienia. (A co z 24kl/sek, przecież to jest “klatkaż filmowy”? Dzięki niemu mamy efekt “film looka”! – Nieprawda. Wpływ klatkażu 24 kl/sek na “film look” jest minimalny, a wręcz nieistotny. Zapominamy o 24 kl/sek)

4 – Czułość – matryca ma stałą czułość. Wartości ISO, które możemy ustawiać są jedynie efektem wzmocnienia lub osłabienia sygnału z matrycy. Jedną z przypadłości takiego mechanizmu działania sensora są szumy. Im wyższa czułość, czyli wzmocnienie sygnału, tym większe szumy. Nominalna czułość matrycy, czyli fabrycznie ustandaryzowana jest najczęściej czułość odpowiadająca wartości 640-800 ISO. ( To bardzo dużo. Większość filmów w ponad 100 letniej historii kina została zrealizowana na kliszach o czułości 100 ISO! Kubrick używał czasami kliszy 640 ISO – niewiarygodne, prawda?).

5 – Migawka (czas naświetlenia)  powinna być odpowiednia do klatkażu. Czyli dla 25kl/sek – 1/50 sek. Dla przypomnienia święta zasada: “Czas naświetlenia powinien mieć wartość podwójnej odwrotności klatkażu” – to jest gwarancja “film looka”. Czas naświetlenia krótszy niż zgodnie z powyższą zasadą może dać efekt strobo lub spowodować utratę “film lookowej”, kinowej płynności ruchu.

6 – Naświetlenie/ekspozycja – dobór parametrów naświetlenia polega na zsynchronizowaniu czułości, czasu naświetlenia i przysłony w celu uzyskania prawidłowego obrazu. W odróżnieniu od fotografii, w filmie mamy niektóre parametry stałe – migawka (zależy od klatkażu), przysłona (wpływa na głębię ostrości), czułość (wpływa na szumy). Dlatego naświetlenie najlepiej kontrolować filtrami szarymi (na obiektywie lub wbudowanymi). Naświetlenie sprawdzamy histogramem – ładny histogram (czyli nie przekraczający górnej granicy w światłach i cieniach) to prawidłowe ujęcie.

7 – Balans bieli – odpowiedni do warunków oświetlenia. Jeśli nie chcemy spędzić większości czasu na korygowaniu koloru na postprodukcji, pilnujmy balansu bieli. Dla przypomnienia – światło sztuczne daje zafarb żółty, naturalne – niebieski, świetlówki – zielony, niektóre żarówki kompaktowe – fioletowe, sodowe lampy uliczne – pomarańczowy. Kiedy filmujemy musimy skompensować temperaturę źródła światła ustawieniem aparatu/kamery – to się nazywa ustawienie odpowiedniego balansu bieli (żeby białe było białe, a nie żółte, niebieskie, zielone, czy fioletowe)

8 – Profil obrazu/presetbardziej zaawansowani pracują na logach, profilach logarytmicznych (płaskich) inni na presetach. Sprawdźmy czy mamy ustawiony w kamerze odpowiedni profil lub prest. Gwarantuje to nam spójność wizualną obrazu.

9 – Kadrowanie – nie musimy być mistrzami kompozycji, ale musimy pamiętać o horyzoncie i pionach. Dla przypomnienia – horyzont jest zawsze poziomy, czyli równoległy do górnej lub dolnej ramki kadru, piony są pionowe, czyli równoległe do bocznych ramek kadru. Jeśli będziecie o tym pamiętać, to szybko opanujecie zasady kompozycji – od tych linii zaczyna się komponowanie kadru.

10 – Ostrość – przed naciśnięciem czerwonego guzika “record” upewniamy się czy ostrość jest tam gdzie trzeba. Nawet jeśli korzystamy z autofocusa, pilnujmy tego. (Ważne – o ile pozostałe elementy naszej czeklisty jesteśmy w stanie poprawić w postprodukcji – poza brakiem karty i prądu w akumulatorze, ostrości nie poprawimy w komputerze!)

Dokładne odpowiedzi dlaczego tak, a nie inaczej i jak poprawić nasze błędy produkcyjne na postprodukcji poznacie na zajęciach Akademii Rzemiosła Filmowego. Zapraszamy.