Hiszpańska Cinemartin zaprezentowała MiniM & TEO – wielofunkcyjne urządzenie monitorująco-nagrywająco-edycyjne. 

Cinemartin MiniM and TEO wygląda jak typowy monitor podglądowy, jednak jest nie tylko monitorem. Urządzenie nagrywa, ma wbudowaną funkcję streamingu i co najciekawsze, daje możliwość edycji gotowego materiału!

MiniM and TEO wydaje się być pierwszym monitorem UHD (3840×2160) i QHD (2560 x 1440 pikseli) o przekątnej 5.6″. Jego większy brat – Cinemartin NEXT ma mieć jeszcze wyjścia/wejścia 6G-SDI. Wyświetlacz OLED pozwala na obserwację pod kątem 170 stopni z luminacją 550 NITów (mniej niż zapowiedziany Atomos Flame – 1500 NITów, ale 150 NITów więcej niż Shogun). Monitor obsługuje LUTy oraz wyświetla wectroskop i waveformy.

Właściwości magazynujące są również ciekawe – Cinemartin MiniM and TEO nagrywa na dyskach 250 GB lub 500 GB w wersji podstawowej, ale daje się rozbudować do 2TB . Formaty nagrywania – H.264, HEVC H.265, ProRes (8 lub 10 bitów, 4:2:0 i 4:2:2 lub 4:4:4 w 4 K). Nagrywa również w nieskompresowanych 10 bitowych AVI 4:4:4 oraz 4K w DPX 1.2 Gb/s. Cinemartin twierdzi, że zapis/odczyt wynosi około 5.6 Gb/s dzięki kombinacji SSD z buforem pamięci wewnętrznej.

Co jednak najważniejsze, MiniM and TEO jest w pełni funkcjonalnym przenośnym komputerem pracującym na procesorze Intela Skylake, z 16 GB RAM (rozszerzane do 32 GB) i do tego z 4 gniazdami USB 3.0. Całość chodzi na Windows 10 Pro 64 Bit lub na ciągniętym z pendrive’a przez USB Mac El Capitan. Podpinamy klawiaturę, myszkę i mamy podręczny stół montażowy. Komputer obsługuje aplikacje Adobe Cloud Video/Foto, DaVinci Resolve 12 i inne.

W kategorii wodotrysków dochodzi jeszcze Live Broadcast przez WiFi lub sieć komórkową przez adapter USB SIM.

Zasilanie z baterii Canona lub Sony. Wymiary 14x10x5 cm (trochę więcje niż typowy monitor tego formatu, ale w końcu to jest komputer.) Cena 2 000 $. Można zamawiać w Cinemartin.

Poniżej recenzja kolejnego modelu NEXT:

(źródła: cinam5d.com, cinamartin.com)
Zdjęcie profilowe Wojciech Franus

Kim jest redaktor? Wojciech Franus

Dwa lata jako fotoedytor Gazety Wyborczej, półtora roku jako kierownik działu fotograficznego tygodnika Polityka, 8 lat jako dyrektor artystyczny National Geographic Polska. Poza tym praca w miesięczniku Podróże oraz agencji fotograficznej EAST NEWS. Nic, co korzysta z naświetlenia nie jest mu obce. ;)