Lustrzanka Canon EOS-1D X Mark II była gorącym tematem serwisów plotkarskich od dłuższego już czasu. Dziś w końcu ujrzała światło dzienne.

Plotek na temat najnowszego aparatu Canona było ostatnio sporo. Były one o tyle interesujące, że sugerowały obecność rozbudowanego trybu filmowego, dzięki któremu Canon EOS-1D X Mark II miałby być następcą zarówno swojego bezpośredniego poprzednika, jak i modelu 1DC. Dziś wiemy już, co konkretnie mark II potrafi i czy rzeczywiście tak będzie.

Aparat filmuje w 4K (4096×2160) z prędkościami do 60kl/sek oraz w Full HD do 120kl/sek. Niestety w trybie 4K filmowanie odbywa się tylko i wyłącznie z wykorzystaniem środkowego wycinka matrycy, czyli efektywnie jest to kamera Super35. W czasach gdy Samsung NX1 pokazał, że można odczytywać całą 28-megapikselową matrycę 6,5K i skalować ją w dół do 4K nie wierzę, że do czegoś takiego nie jest zdolna najszybsza lustrzanka na świecie. W HD jest lepiej, tam filmujemy bez dodatkowego cropa. Niestety nie wiadomo, jak odczytywana i skalowana jest matryca – czy poprzez binning, czy też przeskakiwanie linii, czy pełny skan i skalowanie na procesorze.

Ku mojemu ubolewaniu, Canon ponownie pokazał to z czego słynie, czyli celowe okrajanie produktów z funkcji filmowych. W tym przypadku objawia się to między innymi brakiem jakiegokolwiek profilu logarytmicznego. Wygląda więc na to, że do łask wróci dobry stary Cinestyle i jemu podobne. Drugim problemem są kodeki. Po urządzeniu za takie pieniądze wyposażonym w gniazdo kart CFast 2.o spodziewałem się przynajmniej obecności jakiegoś okrojonego XF-AVC takiego jak w sporo tańszym XC10. Tymczasem – nie. Dostępne kodeki to Motion JPEG w 4K oraz h.264 w full HD. Przypominam w tym miejscu, że mamy 2016 rok.

Na plus za to zasługuje działanie autofocusa. Miałem okazję chwilę pofilmować na dzisiejszej oficjalnej premierze tej lustrzanki i pomimo słabego oświetlenia system Dual Pixel w połączeniu z dotykowym ekranem spisywał się znakomicie. Poziom szumów przy czułości rzędu iso 12800 również wydawał się absolutnie akceptowalny. Niestety na premierze udostępniona była wersja przedprodukcyjna, nie możemy więc opublikować surówki.

Udało się nam natomiast sprawdzić orientacyjny bitrate w każdym z trybów rejestracji. Oto przybliżone wyniki naszych obliczeń:

  • Full HD, 25kl/sek, IPB – ok. 31 Mbit/sek
  • Full HD 25kl/sek, All-I – ok. 88 Mbit/sek
  • Full HD, 50kl/sek, IPB – ok. 60 Mbit/sek
  • Full HD 50kl/sek, All-I – ok. 176 Mbit/sek
  • 4K DCI, 25kl/sek, Motion JPEG – ok. 484 Mbit/sek
  • 4K DCI, 50kl/sek, Motion JPEG – ok. 790 Mbit/sek

Poniżej zdjęcia dokumentujące rozmiary plików i ich długości.

 

A oto bardziej szczegółowa specyfikacja i lista pozostałych cech aparatu:

  • Matryca pełnoklatkowa o rozdzielczości 20,2 megapiksela
  • Zakres czułości iso: 100-51200 (rozszerzalny do 409600)
  • Zdjęcia seryjne z prędkością 14kl/sek (opcjonalnie 16kl/sek w trybie Live View)
  • Bufor pozwalający na zapisanie 170 zdjęć w formacie RAW, brak limitu na zdjęcia w formacie JPEG przy korzystaniu z karty CFast
  • Dwa procesory Digic 6+ do przetwarzania obrazu oraz jeden Digic 6 do obsługi pomiaru światła.
  • 61-punktowy układ autofocusa w trybie fotograficznym
  • System Dual Pixel CMOS AF zapewniający autofocus przy filmowaniu z zaawansowanymi funkcjami śledzenia celu
  • Dotykowy ekran działający z układem Dual Pixel CMOS AF (podobnie jak w kamerach oraz lustrzance 70D)
  • Ekran LCD o przekątnej 3,2” i rozdzielczości 1,62 mln punktów
  • Wbudowany odbiornik GPS
  • Gniazdo kart CFast oraz Comact Flash
  • Magnezowa obudowa odporna na kurz i zachlapania

Canon EOS-1D X mark II będzie dostępny w sprzedaży w maju, sugerowana cena to ok. 6000$.