“Nareszcie” to rzadko używane słowo przez canonowców. Tym razem jednak Canon NARESZCIE pokazał kamerę, która wzbudzi respekt użytkowników innego sprzętu. Proszę państwa – Canon C200 jest z nami!

Nowy model kamery ma tyle fajnych “ficzerów”, że nie wiem od którego zacząć. Może po linii ideologicznej.

canon c200

Przyznam, że jestem sceptykiem jeśli chodzi o niezwykle rozbudowane specyfikacje kamer. Dla mnie film to jest to co widzę na ekranie, a kamera jest tylko niezbędnym dodatkiem do realizacji. Dlatego najważniejsze na co zwracam uwagę to jednak obraz końcowy i możliwości postprodukcyjne plików. Nowoczesna matryca, 4K, RAWy i kolor są najważniejsze. I co tu dużo gadać, Canon C200 to wszystko ma.

canon c200

Canon C200 to udany atak na Sony FS7. Sony podbiło “siódemką” serca operatorów, sprzedaje się niczym szparagi na wiosnę. Ale cóż, Sony to Sony, a Canon to Canon. Jednym rzutem oka porównując, Canon bardziej zalotnie uśmiecha się do potencjalnych użytkowników. Ma 4K przy 50 fps, RAWy i do tego canonowskie kolory (natywnie 😉 ) i canonowskie obiektywy (też natywnie 😉 ). A biorąc pod uwagę cenę (u źródła – w USA 7500$),  pozwala kupić jedną kartę CFast dodatkowo za te same pieniądze. Kamera wyposażona jest w wewnętrzny 10-stopniowy szary filtr (można lecieć na f/1.4 w pełnym słońcu) i slo-mo w HD bez dodatkowego cropa.

canon c200

Jak dla mnie wystarczy. Porównywanie sprzętu high-endowego jest jak porównywanie Ferrari do Maserati – albo się kocha albo nie. A i tak pojawi się ktoś, kto uznaje tylko Porsche.

Canon C200

Zacznijmy od RAWów – bo to jest coś na co naprawdę warto zwrócić uwagę. Canon stosuje swój format Cinema RAW Light, nagrywany wewnętrznie, o rozpiętości dynamicznej 15 EV (tak!). Kamery, jak wiemy dzielą się na te, które mają RAWY i te, których producenci udają, że to nie ma znaczenia. Tu pewnie rzucą się na mnie miłośnicy innych supernowoczesnych formatów, ja mogę tylko odpowiedzieć: cokolwiek w RAW będzie lepsze niż to samo w innym formacie. Taka prawda. Skoro Arri i RED – czyli kamery stricte produkcyjne mają RAWy to znaczy, że tak trzeba. Koniec, kropka.

Rozpiętość dynamiczna 15 podziałek – jak to wytłumaczyć? Arri Alexa ma 14.

canon c200

Cinema RAW Light to RAW skompresowany, żeby zajmował mniej miejsca. Canon skorzystał z doświadczeń marketingowych BlackMagica, który nieopatrznie nazwał swoje RAWy “skompresowanymi” i do dzisiaj musi się tłumaczyć, że to takie same RAWY jak inne, tylko używające kompresji bezstratnej (coś jak LZW dla tiffów – format, bez którego byśmy nie mogli wysyłać do drukarni zdjęć na bilbordy).

RAWy wymagają odpowiedniego konwertera i już wiadomo, że Canon dogadał się z BlackMagiciem – Cinema RAW Light będzie wspierany przez DaVinci Resolve natywnie. Avid będzie potrzebował dodatkowego plugina, podobnie EDIUS i FCPX. Słowa “Adobe Speedgrade” nie używam, bo nie wypada w dobrym towarzystwie 😉

W szczegółach Canon C200 prezentuje się następująco:

• Matryca Super 35 CMOS z systemowy filtrem RGB według wzoru Bayera i rozdzielczości 9.84 Mpiks (4206×2340) z zakresem dynamicznym do 15EV
• Procesor Dual DIGIC DV6
• Zapis w Cinema RAW Light (15EV), MP4 (13 EV z Canon Log3). W pierwszej połowie 2018 dostępna będzie aktualizacja dla Canon XF-AVC. Zapis Cinema RAW Light w formacie 4K DCI 50P na karcie CFast 2.0. W formacie MP4 możliwe jest rejestrowanie filmów 4K lub UHD z szybkością 150Mb/s oraz 2K lub Full HD z szybkością 35Mb/s na kartach SD.
• Klatkaż do 120 kl/sek w FHD (bez cropa)
• Zakres czułości: od 100 do 102 400 ISO (natywna tradycyjnie 800 ISO)
• Mocowanie obiektywów Canon EF, jednak jest możliwość płatnej wymiany na PL
• Mnożnik ogniskowej obiektywów dla 4K i 2K – 1,460, dla UHD i FHD – 1,534
• Peryferyjna korekcja iluminacji dla wybranych typów obiektywów (usuwanie winietowania)
• Wewnętrzny filtr ND – od 0 do 10, co 2 stopnie
• Ostrość – ręczna przez obiektyw, ręczna przez RC-V100, automatyczna (Dual Pixel Auto Focus). Funkcje Manual Focus Assist oraz Face Detection z opcjami Face Priority i Face-Only dają jeszcze większą kontrolę operatora nad ostrością.
•  Wbudowana łączność Wi-Fi i port Ethernet umożliwiają zdalne sterowanie kamerą z poziomu przeglądarki oraz zgrywanie plików za pomocą FTP.
• Przysłona – ręczna przez kamerę, ręczna przez RC-V100, automatyczna, Push Auto Iris
• Stabilizacja przez obiektyw
• Waga 1,4 kg

(dla zupełnych szczególarzy więcej informacji tutaj)

Cena 7500$

Konkludując – Canon C200 zrobi szum na rynku. Nowa kamera najwyraźniej odpowiada na zmiany na rynku telewizyjnym i filmowym. Rozwój videoplatform internetowych zrewolucjonizował spojrzenie na technologię obrazu. Już niedługo kino i telewizja przestaną być wyznacznikami standardów. Realizacje Netflixa, Showmaxa i HBO – czyli odbiór na komórkach, rzutnikach i monitorach komputerów określą potrzeby filmowców. Technika powoli przestanie być obciążeniem budżetowym. Co jest miłe, bo ileż można słyszeć, że w Hollywood robią lepsze filmy bo mają więcej pieniędzy na technikę. (Ech, przydałaby się kamera, która jeszcze pisze scenariusze 😉 )

A co z konkurencją? Sony FS7 lekko zagrożone – podobna cena, ale jednak Sony. URSA mini, co prawda znacznie tańsza, ale oddech Canona na plecach poczuje (prawdziwa walka jest jak wspominałem na wstępie w plastyce obrazu i wartości postprodukcyjnej plików – w Canonie prawdopodobnie to rozumieją, w końcu tyle lat są na rynku najdoskonalszej fotografii, że coś im zaczęło świtać). Niedługo odbędzie się zapowiadana premiera nowego Panasonica – Canon podniósł poprzeczkę wysoko, więc ciekawe co się dzieje w bunkrach dowodzenia Panasa? Panika czy wręcz przeciwnie? – nie możemy się doczekać.

DaVinci