Benro Aero 7 to niewielki, lekki, filmowy statyw „podróżny”, który w razie potrzeby możemy także w prosty sposób przekształcić w monopod.

Od czasu gdy aparaty zaczęły filmować, zmieniło się też podejście do statywów. Zamiast klasycznych filmowych rozwiązań z rozpórką łączącą nogi, wielu aparatowych filmowców sięgnęło po nogi typowo fotograficzne. Z początku nie oferowały one np. półkuli poziomującej, ale były lżejsze i lepiej się sprawdzały gdy każda noga musiała stać na innej wysokości. Potem także do takich statywów dodano półkulę, a w najnowszej odsłonie, jaką jest Benro Aero 7 – jeszcze kilka kolejnych bajerów.

Pierwszą ciekawą nowością są nogi, które da się złożyć „do góry”. W połączeniu z przesunięciem do góry centralnej kolumny pozwala to jeszcze zmniejszyć rozmiar statywu w pozycji transportowej. Co więcej, jedną z nóg można teraz odkręcić i zamocować na centralnej kolumnie. Tym samym szybko i wygodnie zamieniamy statyw w monopod. Sama centralna kolumna również uległa zmianie. Teraz, poza półkulą poziomującą, posiada także modułową konstrukcję. Dzięki niej możemy kolumnę skrócić i filmować znad samej ziemi bez odwracania aparatu czy kamery do góry nogami. Sumarycznie kamerę możemy trzymać na wysokości od 13 do 184cm.

Oprócz nóg, w skład zestawu Benro Aero 7 wchodzi głowica Benro S7. Całość występuje w dwóch wersjach – aluminiowej i karbonowej. Pierwsza z nich waży 3,9kg, ma udźwig 7kg i kosztuje 400$. Druga z kolei waży 3,5kg i przy tej samej ładowności kosztuje 600$.