Dzięki uprzejmości firmy BEiKS w moje ręce na dwa dni wpadł Atomos Shogun sparowany z Sony A7s. Napiszę parę zdań o samym recorderze.

Pierwsze wrażenie robi naprawdę dobre, można go położyć obok Odyssey 7Q i czuć że to bezpośrednia konkurencja. Ogólnie sprawia wrażenie czegoś jednak o klasę wyżej pozycjonowanego niż poczciwa Ninja. Ekran jest świetny. Kolory, peaking, dotykowa obsługa – bez zastrzeżeń. A ProResy w 4K są wspaniałe 🙂

Minusy są dwa i oba znajdują się na tylnej ściance. Pierwszy to mocowanie dysku. Przydałby się jakiś zatrzask czy coś bo dysk łatwo obluzować i nie styka. W czasie nagrania szczęśliwie mi się to nie zdarzyło ale przy przenoszeniu sprzętu wystarczyło źle chwycić i wyskakiwało „no media”.
Drugi problem to czas życia na baterii. Nie mam dokładnych pomiarów ale generalnie małą dostarczoną fabrycznym zestawie wessał bardzo szybko, a potem solidnie nadgryzł duży zamiennik. A nagrałem raptem 23 minuty materiału i nie trzymałem go włączonego bez sensu.

Zamieszczam poglądowo parę ujęć z otwartej sesji fotograficznej. Raczej statyczne, bo w ramach eksperymentu wyciągam z nich klatki i obrabiam jako zdjęcia. Obiektyw – Sony Zeiss 24-70/4, wszystko grane w S-logu, iso 3200 w salach i 12800-25600 w piwnicy. Youtube nie ma jeszcze niestety odpowiedniego bitrate-u do 4K bo kompresja mocno zdegenerowała obrazek.

 

Amadeusz Andrzejewski