Ocena redakcji

Niezłe. Dobra muzyka i całkiem nieźle się to ogląda.

9.5
muzyka
8
pomysł
7
grading
8
montaż
8.5
dźwięk
8.5
praca kamery

ATME – Trickster (acoustic summoning). Niestety nie wiem kto jest autorem dzieła. A szkoda, bo nie ma się czego wstydzić. Komet to za mało.

Niewątpliwe atutem teledysku jest muzyka. Dobrze się słucha, ładne brzmienie gitar i wokalu. Kompozycja zacna. Zazwyczaj muzycy gitarowi przynudzają, a tu niezły wykop mamy.

Sam film ujdzie w tłoku, ale żeby wykraczał poza oczywistości to nie powiem. Czyli klasa jest, ale raczej średnia górna.

Na pewno zwraca uwagę praca kamery. Rozchybotana, dynamiczna, niespokojna – i do tego pod kontrolą operatora. Ładne to. Najazdy, obroty, zbliżenia, DOFy i chyba nawet drony. Ruch obrazu momentami wręcz tańczy do muzyki. To mi się podoba.

Gubienie ostrości – w niektórych ujęciach – nie przeszkadza. Wynik pewnie „szału” twórczego. Powiedzmy, że to celowo – taki niechlujny sznyt. Ma to swój urok, choć na pewno lepiej wypadłoby z focusem bardziej kontrolowanym. Ujęcie przy kręgu ognia niestety traci przez brak ostrości.

Gdyby osteczny efekt wizualny był „crispy” byłoby lepiej. Ale zauważyłem, że nasi filmowcy mają wstręt do „szarpnesa” czy też „kernela”, a szkoda.

Montaż teledyskowy. Szybki, gdzie trzeba krótkie ujęcia, gdzie trzeba zwolnienia. Mamy wszystkie składowe filmu – total, detal, różne plany i zbliżenia. Pomieszane jak trzeba. Synchronizację z muzyką (przynajmniej usta wokalisty, na układzie strun się nie znam.)

Na samym początku mamy mały kiks. Zbliżenie łańcucha z gongiem na kostce w momencie tupnięcia, wymaga odpowiedniego dźwięku. A mamy uderzenie w werbel. Łańcuch z gongiem nie brzmi jak werbel. Obraz jest nieadekwatny do dźwięku. Wystarczyło dać w tle odpowiednie, ciche dzwonienie. (Że przypomnę znany mem: skrzynka gumowych kaczek wydająca dźwięk niczym chór potępionych – tu dysonans miedzy obrazem, a dźwiękiem daje efekt komiczny, w Twoim teledysku dysonans obrazu i dźwięku niestety daje efekt wpadki realizatorskiej)

Grading – modny. Kolor wypłowiały, tonacja horrorowo zimna. Takie LUTy chyba dodają jako bonus do osłon na obiektywy bo widziałem już go w setkach filmików (ale złośliwy jestem). Plusem są drewniane, żółto-pomarańczowe skrzynki, na których siedzą muzycy. Ładnie kontrastują z tą zimną tonacją. Pomijając jednak koloryzację i jej model, wydaje mi się, że trochę za mało czerni. Na monitorze ogląda się to słabo, lepiej na komórce, ale jeszcze 10% doczernienia by się przydało.

Moją uwagę zwrócił jeszcze biały włos, który co jakiś czas pojawia się w ujęciach z efektem przeplotu. Pojawia się zawsze w tym samym miejscu, a takie rysy, brudy zazwyczaj występują randomicznie, nawet chyba w takich efektach jest specjalny suwaczek randomizujący. Nie przekonuje mnie również ilość efektów jednocześnie – przeplot, jakaś dystorsja i jeszcze te włosy i rysy. Te ostatnie darowałbym sobie. (Pomijam fakt, że rysy na takim obrazie, z przeplotem nie mogą wystąpić. Nielogiczne)

Superpanoramiczny format, poza specyficznymi przestrzennymi proporcjami implikuje również określony kształt blików i świateł. Cały bajer anamorficznego obrazu polega na poziomych smugach świetlnych. Jak nie mamy odpowiedniego obiektywu, a pokazujemy, że znamy efekty specjalne to nie bójmy się zastosować ich tam, gdzie to jest wręcz konieczne. Na razie kadr wygląda jak przycięty na dole i górze, a można było zrobić z tego anamorfika jak w gangsterskim filmie z lat 70. co jeszcze lepiej konweniowałoby z muzyką.

Z recenzjami teledysków zawsze jest ten kłopot, że cokolwiek artysta zrobi źle, to i tak może powiedzieć, że tak miało być. I będzie miał rację! Każdy jego błąd można uznać za środek wyrazu. I niestety się z tym zgadzam. Więc uznając, że większość ewentualnych błędów to środki wyrazu, stwierdzam że ogólnie to materiał jest „oglądalny” i „słuchalny”.

Samym artystom występującym sugerowałbym bardziej charyzmaty styling. Mocna muzyka amerykańskich outlawów z pogranicza potrzebuje przynajmniej pozlepianych żelem kędziorów, dłuższego zarostu i mniej wyprasowanych koszul.

Recenzja w oparciu o wpis na forum videodslr.pl